Cudowny Medalik – znany też jako Medalik Niepokalanego Poczęcia – medalik zapoczątkowany przez św. Katarzynę Labouré (właśc. Zoe Labouré), (1806-1876) ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Św. Wincentego a Paulo (szarytek) we Francji, po zaakceptowanym przez Kościół prywatnym objawieniu Najświętszej Maryi Panny w Paryżu przy ulicy Rue du Bac 140 w 1830.

Wielu katolików na całym świecie (i niektórzy nie-katolicy) nosi Cudowny Medalik. Według słów Najświętszej Maryi Panny wypowiedzianych do Katarzyny Labouré podczas objawienia z dnia 27 listopada 1830, ci którzy noszą Cudowny Medalik dostąpią wielkich łask, szczególnie jeśli go będą nosili na szyi. Tych, którzy we mnie ufają, wieloma łaskami obdarzę.
Św. Katarzyna zobaczyła dwie strony medalika. Na awersie postać Maryi, wyciągającej ku ziemi ręce, z których emanują promienie oznaczające łaski zlewane na ludzi. Maryję otacza napis: „O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy”. Rewers obejmuje znak krzyża, z umieszczoną pod nim literą „I” oraz „M” (Immaculata Maria – Niepokalana Maryja). Poniżej dwa serca – jedno z koroną cierniową, drugie z koroną z róż, przebite mieczem. Symbolizują one miłość Jezusa i Maryi wobec ludzi oczekujących na łaski.

Katarzyna nie uczyniła ze swego objawienia sprawy publicznej – zwierzyła się jedynie swojemu spowiednikowi, księdzu Aladel. Ona sama pracowała w przytułku w Paryżu jako kucharka i praczka, zajmowała się hodowlą krów, wreszcie była furtianką. Dopiero po jej śmierci odczytano – spisaną na polecenie spowiednika – relację o objawieniach i od tej pory Medalik, wkrótce nazwany Cudownym, zaczął być powszechnie noszony jako źródło łaski. Ksiądz Aladel zwlekał początkowo z wybiciem medalika. W końcu zdecydował się przedstawić całą sprawę arcybiskupowi Paryża – de Quelen, a gdy ten okazał się przychylny, medalik wybito w 1832 roku w ilości 1500 egzemplarzy.

Według słów św. Katarzyny Labouré, wówczas jeszcze nowicjuszki Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Św. Wincentego a Paulo, w nocy z dnia 18 lipca 1830, obudziła się ona słysząc głos dziecka (prawdopodobnie był to jej Anioł Stróż) wołający ją do kaplicy sióstr szarytek znajdującej się przy ulicy Rue du Bac 140 w Paryżu, gdzie Najświętsza Maryja Panna powiedziała do niej: Bóg chce powierzyć ci misję. Będą ci zaprzeczać, ale nie bój się, otrzymasz łaskę do wykonania tego co jest konieczne. Początkowo św. Katarzyna sądziła, że widzi św. Annę, matkę Najświętszej Maryi Panny, a babcię Pana Jezusa, gdyż jej wygląd różnił się diametralnie od wyobrażeń jakie miała o Najświętszej Dziewicy. Dopiero 3-krotne zapewnienie jej Anioła Stróża: To jest Najświętsza Panna, utwierdziły św. Katarzynę w przekonaniu, że dane jest jej rozmawiać z samą Królową Nieba.

W dniu 27 listopada 1830 św. Katarzyna Labouré miała kolejną wizję Najświętszej Dziewicy, która ukazała się jej w pełnym blasku podczas medytacji wieczornej:

Dnia 27 listopada, w sobotę przed pierwszą niedzielą adwentu, gdym odprawiała wieczorem wśród głębokiej ciszy rozmyślanie, zdawało mi się, że słyszę jakby szelest sukni jedwabnej, od prawej strony sanktuarium mnie dochodzący i ujrzałam Najświętszą Dziewicę obok obrazu św. Józefa; była wzrostu średniego, a tak nadzwyczajnej piękności, że jej opisać niepodobna.

Według słów św. Katarzyny Labouré, Najświętsza Maryja Panna była otoczona czymś w rodzaju owalnej ramki i stała na białej półkuli na której znajdował się zielony wąż w żółte plamki. Na palcach Maryi były kosztowne pierścienie, wysadzane drogocennymi kamieniami, nieziemsko pięknymi, po 3 na każdym palcu, w sumie 30 pierścieni. Każdy z tych pierścieni był inny, jedne były bardziej błyszczące, inne mniej. Z pierścieni tych wychodziły promienie symbolizujące Boże łaski. Pierścienie mniej błyszczące symbolizowały łaski o które proszą dusze bez ufności, albo o które nikt nie prosi. Największe pierścienie były u nasady palców Najświętszej Panny, średnie po środku, a najmniejsze przy końcach palców, jedne piękniejsze od drugich. Św. Katarzyna Lobouré określiła wiek Niepokalanej Dziewicy na 40 lat:

W postawie stojącej, odziana była w czerwonawo połyskującą białą szatę, taką jaką zwykle noszą dziewice, tj. zapiętą u szyi i mającą wąskie rękawy. Głowę Jej okrywał biały welon, spadający aż do stóp po obu stronach. Czoło Jej zdobiła obszyta drobną koronką opaska, ściśle do włosów przylegająca. Twarz miała dosyć odsłoniętą, pod nogami zaś jej była kula, a raczej pół kuli, bo widziałam tylko jej połowę. Ręce Jej, aż do pasa podniesione, trzymały lekko drugą kulę, oczy wzniosła ku niebu składając jakby w ofierze cały wszechświat Panu Bogu, twarz jej coraz więcej jasnością promieniała. Nagle zjawiły się na Jej palcach kosztowne pierścienie wysadzane drogimi kamieniami, z tych wychodziły na wszystkie strony jasne promienie, które Ją taką jasnością otoczyły, że twarz Jej i szata stały się niewidzialne. Drogie kamienie były różnej wielkości, promienie z nich wychodzące stosunkowo więcej albo mniej jaśniejące.

Według Katarzyny Labouré, kula, którą na początku wizji Cudownego Medalika Najświętsza Maryja Panna trzyma w swych dłoniach, przedstawia cały świat, szczególnie Francję i każdą osobę w szczególności. Promienie wychodzące z drogocennych kamieni znajdujących się w pierścieniach na palcach Niepokalanej Dziewicy, symbolizują łaski Boże. Jedne promienie są intensywniejsze, inne mniej intensywne w zależności od stopnia ufności z jaką proszą o nie modlący się wierni. Św. Katarzyna twierdzi, że Najświętsza Maryja Panna rzekła do niej:

Promienie, które widzisz spływające z mych dłoni, są symbolem łask, jakie zlewam na tych, którzy mnie o nie proszą.

Następnie kula, którą Najświętsza Panna trzymała w swych dłoniach zniknęła, a Maryję, która miała teraz ręce zwrócone ku ziemi, otoczył owalny pas, a na nim znajdował się napis w języku francuskim, ułożony ze złotych liter: O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy. Maryja rzekła do św. Katarzyny Laboure:

Postaraj się o wybicie medalika według tego wzoru: wszyscy, którzy go będą nosili, dostąpią wielkich łask, szczególnie jeśli go będą nosili na szyi. Tych, którzy we mnie ufają, wieloma łaskami obdarzę.

Dalej siostra Katarzyna relacjonuje: W tej chwili zdawało mi się, że obraz się obraca. Potem ujrzałam na drugiej stronie literę M z wyrastającym ze środka krzyżem, a poniżej monogramu Najświętszej Maryi Panny – Serce Jezusa otoczone cierniową koroną i Serce Maryi przeszyte mieczem.

Cuda i łaski

Na cuda i łaski nie trzeba było długo czekać. Już w tym samym roku ośmioletnia Karolina Nenain z parafii Saint Germain-l’Auxerrois, zarażona cholerą, odzyskuje zdrowie dzień po tym, jak siostry dają jej Medalik. Rok później, 13 czerwca, wojskowy z Alençon, znany „ateista i bluźnierca”, któremu siostry wręczyły Medalik, zaczyna się modlić.
Starannie wykształcony wyznawca judaizmu z pogardą odnosił się do chrześcijaństwa, szczególnie zaś do katolicyzmu. Niechęć ta jeszcze się zwiększyła w momencie, gdy jego brat Teodor nawrócił się i został księdzem, a później przewodził Arcybractwu Serca Maryi. Alfons, spośród wszystkich członków rodziny, był najbardziej zawziętym przeciwnikiem nawróconego brata. […]

Rok 1841. Dwudziestosiedmioletni Alfons Ratisbonne, zaręczony z bogatą Żydówką, postanowił przed ślubem wyjechać na urlop do Włoch. Plany miał jasno ułożone – po powrocie do Strasbourga ślub i praca w Towarzystwie Bankowym swego wuja. Jednak swoje plany względem Alfonsa miał też Pan Bóg…

 Młody Ratisbonne zatrzymał się w Rzymie, gdzie wspaniałe świątynie – pomniki chwały Kościoła katolickiego, jeszcze bardziej utwierdzały go w nienawiści do Chrystusa. Po latach wyznał: Żywiłem w sercu nienawiść do księży, świątyń, klasztorów, przede wszystkim zaś do jezuitów. Samo ich wspomnienie doprowadzało mnie do szału.

Goszcząc w Wiecznym Mieście, postanowił odwiedzić swego przyjaciela Gustawa de Bussieres, brata hrabiego Teodora de Bussieres, który wcześniej nawrócił się z protestantyzmu na katolicyzm. Doszło do spotkania dwóch tak różnych osób: gorliwego katolika i wroga Kościoła. Podczas rozmowy Teodor de Bussieres po wymianie grzeczności, zaczął namawiać młodego bankiera na odejście od judaizmu. […]

Ratisbonne odpowiedział szyderstwami, twierdząc z przekonaniem, iż skoro się urodził Żydem, więc zostanie nim do końca życia, ponieważ człowiek honoru nie zmienia religii. Hrabia de Bussieres jednak był w swej gorliwości nieustępliwy. Starał się wykazać swemu rozmówcy, że ten argument – bardzo wygodny dla pychy i duchowego lenistwa – jest niczym innym, jak obelgą dla Pana Boga. Mimo nacisków, młody Ratisbonne pozostał nieugięty.

 Hrabia jednak nie dał za wygraną. Poprosił Alfonsa, by ten zgodził się przyjąć od niego Cudowny Medalik. Ratisbonne początkowo nie chciał o tym słyszeć, a wreszcie, by pokazać, że nie przywiązuje do niego żadnej wagi, pozwolił go sobie zawiesić na szyi. Ulegając następnie usilnym prośbom hrabiego de Bussieres, przyrzekł mu też, że będzie codziennie odmawiał modlitwę św. Bernarda. […]

20 stycznia 1842 roku Teodor de Bussieres poszedł do rzymskiego kościoła św. Andrzeja della Frate w centrum miasta, aby załatwić formalności związane z pogrzebem znajomego, pana de La Ferronays. Towarzyszył mu Alfons Ratisbonne. Gdy hrabia de Bussieres załatwiał wspomniane formalności, Alfons spacerował po kościele i przyglądał się poszczególnym ołtarzom. Ścierały się w nim skrajne uczucia. Z jednej strony był pełen podziwu dla piękna katolickiej świątyni, z drugiej zaś ciągle bardzo krytycznie nastawiony wobec Kościoła katolickiego, oskarżał go w duchu o wszelkie możliwe nieszczęścia swego narodu.

W pewnym momencie Ratisbonne spostrzegł, że chociaż w całym kościele było ciemno, to w kaplicy św. Michała pokazała się jakaś cudowna jasność. Jakież było jego zdumienie, gdy okazało się, że widzi Niepokalaną Dziewicę w takiej postaci jak na Cudownym Medaliku. Mimo woli zbliżył się do Niebieskiej Pani, upadł na kolana i pozostał tak przez długi czas nieruchomy. Ukazała mi się Maryja Dziewica, taka, jak przedstawiona na medaliku! – mówił później do swego przyjaciela.

Alfons relacjonował, że Maryja dała mu znak, by uklęknął i wypowiedziała tylko jedno słowo: dobrze. To jednak wystarczyło, żeby Alfons zrozumiał wszystko i wszystko w swoim życiu zmienił. Wiarę, plany życiowe… Wszystko! Teodor de Bussieres znalazł go klęczącego z oczami zalanymi łzami przed jednym z ołtarzy. Musiał trącić go parę razy, zanim ten zauważył jego obecność.

W końcu Alfons odwrócił się do swego znajomego i powiedział: O, jakże ten zmarły pan modlił się za mnie. Poczułem to, czego doświadcza się przy cudach. Zaskoczony hrabia pomógł mu wstać z klęczek, a następnie obaj skierowali się do wyjścia. Zapytał go przy tym, gdzie chce pójść. Proszę mnie zaprowadzić, gdzie pan chce. Po tym, co widziałem  usłucham.

Znajomy, ciągle nie mogąc zrozumieć co się stało, nalegał, by Alfons wyjaśnił mu, o co chodzi, ale Ratisbonne ciągle jeszcze był jak w innym świecie. Wyciągnął wiszący na piersi Cudowny Medalik i zaczął go całować, głośno wołając przy tym z płaczem: Ach, jaki jestem szczęśliwy. Jak dobry jest Bóg! Jaka obfitość łask i szczęścia. Jakże ci, co nie wierzą, są godni litości! Ach rozumiem teraz miłość katolików do ich kościołów i pobożność, z jaką je zdobią i wypełniają. Jak tutaj jest dobrze. Chciałoby się nigdy stąd nie wychodzić, to już prawie nie jest ziemia.

Realna obecność Boga na ołtarzu i wokół ołtarza z Najświętszym Sakramentem miażdżyła go do tego stopnia, że był zmuszony oddalić się, aby nie utracić przytomności. Wydawało mu się czymś strasznym przebywać przed Bogiem Żywym nie będąc ochrzczonym. Poszedł schronić się do kaplicy Matki Bożej.

Tam przestał się bać, wiedział bowiem, że jest chroniony przez ogromne miłosierdzie. Z najgłębszą czcią uwielbiał Niepokalaną Dziewicę i bardzo prosił o udzielenie mu chrztu. Odmieniony Alfons Ratisbonne mówił: O Boże! Pół godziny temu jeszcze bluźniłem, czując wściekłą nienawiść do religii katolickiej… Po ludzku sądząc, niemożliwym mi było zmienić religię: rodzina moja żydowska, narzeczona Żydówka… Jakże jestem szczęśliwy!… Jaka pełnia łaski i dobroci!…[…]

Odmieniony Ratisbonne rozpoczął rekolekcje osiem dni po nawróceniu. Został ochrzczony 31 stycznia 1842 roku, przyjmując imię Maryi. Później w 1847 roku wstąpił do zakonu jezuitów i przyjął święcenia kapłańskie. Po pewnym czasie z polecenia papieża Piusa IX opuścił Towarzystwo Jezusowe i założył wraz z bratem Zgromadzenie Najświętszej Dziewicy Syjońskiej, które poświęciło się nawracaniu Żydów.

Alfons Maria Ratisbonne zakończył swe owocne życie w roku 1884, by odebrać wspaniałą nagrodę z rąk Niepokalanej Dziewicy Królowej Niebios. Wiadomość o jego nieoczekiwanym i całkowitym nawróceniu szybko rozprzestrzeniła się po całej Europie i wywołała ogromne poruszenie.

Papież Grzegorz XVI zapragnął osobiście poznać konwertytę i powołał specjalną komisję, która miała zbadać to zdarzenie. W czerwcu 1842 roku kardynał Patriazi, wikariusz generalny Ojca Świętego, urzędowo potwierdził to cudowne nawrócenie osobnym dekretem, a Kongregacja Obrzędów zamieściła je w piątej lekcji oficjum Cudownego Medalika.

22 sierpnia 1845 r. John Henry Newman, anglikański teolog, interesujący się nauką Kościoła rzymskiego, zawiesza sobie Medalik na szyi. Dwa miesiące później przechodzi na katolicyzm.

Miliony czcicieli 10 lat po pierwszym wybiciu medalika nosiło go już około 100 milionów wiernych, choć nadal nic nie wiedziano o objawieniach.

W tym też czasie – w odpowiedzi na prośbę Maryi, by młode dziewczęta bardziej się Jej poświęcały, powstaje tzw. „Młodzież maryjna”. 20 czerwca 1847 r. papież Pius IX oficjalnie uznaje ją za stowarzyszenie (ponad sto lat później, w 1961 r., działa ono już w 93 krajach). Za sprawą Cudownego Medalika powstają wciąż nowe wspólnoty. Stowarzyszenie Medalika na cześć Niepokalanie Poczętej (potocznie: Stowarzyszenie Cudownego Medalika), zainicjowane przez polskich biskupów, w 1908 r. zostaje rozszerzone przez papieża Piusa X na całe chrześcijaństwo. W 1919 r. Ojciec Maksymilian Maria Kolbe obiera medalik jako znak członków Milicji Niepokalanej. Wkrótce to bractwo staje się znane na całym świecie (obecnie ma 4 miliony członków w 46 krajach na wszystkich kontynentach). 

W 1939 r. w samej Polsce liczy 750 tys. członków. Pod wpływem duchowości Rycerstwa, ks. Franciszek Blachnicki zakłada Krucjatę Wstrzemięźliwości (1957 r.), która ma być zbiorowym narzędziem Niepokalanej w walce z alkoholizmem. Milicja Niepokalanej staje się także inspiracją do powstania Ruchu Światło-Życie oraz instytutów życia konsekrowanego, takich jak: Siostry Franciszkanki Rycerstwa Niepokalanej (założone w Japonii), Siostry Mniejsze Maryi Niepokalanej (Rzym), Siostry Franciszkanki Niepokalanej (Filipiny), Zgromadzenie Braci Franciszkanów Niepokalanej (Włochy), Misjonarki Rycerki Niepokalanej Ojca Kolbe (Włochy), Instytut Niepokalanej Matki Kościoła (Polska).

Dwudziesty wiek to także stulecie licznych cudów, związanych z Cudownym Medalikiem. Świadectwa o cudach za przyczyną Wizerunku od 1922 r. pojawiają się na łamach „Rycerza Niepokalanej”, gazety Milicji Niepokalanej.

Katarzyna Labouré została kanonizowana przez papieża Piusa XII 27 lipca 1947 roku.

Symbolika i wymowa teologiczna

-Postać Maryi z welonem to wizerunek dziewicy, wg określenia św. Katarzyny. Początkowo Maryja ukazała się ze złotą kulą w rękach, zwieńczoną krzyżykiem. Przedmiot ten najczęściej interpretuje się jako symbol całego świata i ludzkości, ale także Francji, ojczyzny św. Katarzyny Laboure i każdego, poszczególnego człowieka.

-Na medaliku uwidoczniona jest Maryja z rękoma rozłożonymi. Palce Maryi są ozdobione pierścieniami z których rozchodzą się promienie, oznaczające obfite łaski udzielane osobom, które o nie proszą. Niektóre pierścienie pozbawione promieni odnoszą się do łask, o które nikt nie prosi.

-W czasach objawień paryskich żywe były dyskusje teologiczne na temat Niepokalanego Poczęcia Maryi. Prawda ta bardzo wyraźnie została odzwierciedlona w napisie, jaki miał ukazać się na medaliku. Znak Cudownego Medalika miał istotny wpływ na ogłoszenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi, chociaż doktryna o Niepokalanym Poczęciu Maryi w teologii katolickiej obecna była już od wieków.

-Rewers medalika nie zawiera wizerunków żadnych osób. Jego znaczenie i wymowa jest oparta wyłącznie na symbolach. Centralne miejsce zajmuje inicjał imienia Maryi czyli litera M. Maryja w objawieniu przedstawia się jako Matka Jezusa i odkupionej ludzkości. Symbolicznie przywołany jest tu dramat Kalwarii, gdy Boża Rodzicielka cierpiała, stojąc pod krzyżem. Obecność krzyża na rewersie medalika podkreśla ścisły związek podstawowych prawd Chrześcijaństwa: Wcielenia i Odkupienia. Obraz serc Jezusa i Maryi ukazuje ich miłość, nad którą nie ma większej.

-perspektywie biblijnej serce Maryi przebite mieczem nawiązuje do proroctwa Symeona z ofiarowania Jezusa w świątyni (Łk 2,35). Krzyż górujący nad literą M może odnosić się właśnie do biblijnej sceny ukrzyżowania, gdy Maryja wiernie trwała przy swoim Synu (J 19,25-27).

-Zestawienie dwóch serc może oznaczać ideę Maryi Współodkupicielki.

-Stopy Maryi miażdżą głowę zielonego węża w żółte plamki znajdującego się na białej półkuli. Wąż – symbol najgorszego rodzaju demonów). Pokonany wąż oznacza definitywne zwycięstwo Mesjasza-Chrystusa nad mocami szatana-diabła, w którym będzie miała swój udział Maryja-Niepokalane Poczęcie.

-W krótkim wezwaniu modlitewnym na Medaliku O Maryjo… został ukazany Maryjny przywilej Niepokalanego Poczęcia, którego odbicie znajduje się również w innym szczególe obrazu. Niepokalana kruszy głowę węża, pokonuje szatana, on nigdy nie miał, nie ma i nigdy mieć nie będzie do Niej dostępu. Nie może skalać grzechem Jej czystości i świętości utrwalonej przywilejem Niepokalanego Poczęcia jakim cieszyła się od początku swojego zaistnienia.

-Dwanaście gwiazd z Medalika może odnosić się do Apokaliptycznej Niewiasty (Ap, 3), do tajemnicy i dogmatu Wniebowzięcia Maryi lub do symbolu Kościoła zbudowanego na 12 Apostołach, który jest oblubienicą Baranka. (Nigdzie w objawieniach danych św. Katarzynie, nie było mowy o 12 gwiazdach – dodał je z własnej inicjatywy jubiler Adrien-Jean-Maximilien Vachette (1753-1839), odpowiedzialny za projekt i produkcję pierwszej partii medalików. Prawdopodobnie dokonał tego na skutek utrwalonej już od bardzo dawna w sztuce religijnej tradycji przedstawiania Maryi Niepokalanej z 12 gwiazdami wokół głowy).

-Wszechpośrednictwo Maryi podkreślają na awersie ręce z których obficie płyną łaski symbolizowane przez promienie światła.

-jawi się jako zwycięska Królowa, panująca nad światem i nad każdą ludzką duszą.

-Gorącym propagatorem Cudownego Medalika był św. Maksymilian Maria Kolbe – kapłan, franciszkanin konwentualny i męczennik, założyciel Stowarzyszenia Rycerstwo Niepokalanej (pierwotnie Milicja Niepokalanej). Rozpowszechniał on ten medalik wśród katolików i wśród niewierzących. Św. Maksymilian tak pisał na temat Cudownego Medalika:

Jej medalik rozdawać, gdzie się tylko da: i dzieciom, by zawsze go na szyi nosiły i starszym, i młodzieży zwłaszcza, by pod Jej opieką miała dosyć sił do odparcia tylu pokus i zasadzek czyhających na nią w naszych czasach. A już tym, co do kościoła nie zaglądają, do spowiedzi boją się przyjść, z praktyk religijnych szydzą, z prawd wiary się śmieją, zagrzęźli w błoto moralne albo poza Kościołem w herezji przebywają – o tym, to już koniecznie medalik Niepokalanej ofiarować i prosić, by zechcieli go nosić, a tymczasem gorąco Niepokalaną błagać o ich nawrócenie. Wielu nawet wtedy radę znajduje, gdy kto nie chce w żaden sposób przyjąć medalika. Ot po prostu wszywają go po kryjomu do ubrania i modlą się, a Niepokalana prędzej czy później okazuje, co potrafi… Dużo jest zła na świecie, ale pamiętajmy, że Niepokalana potężniejsza i Ona zetrze głowę węża piekielnego.

Innym razem święty Maksymilian powiedział:

Kogo diabeł chce uwieść, temu nasamprzód, pod jakimkolwiek pozorem, stara się odebrać Cudowny Medalik, to okazuje doświadczenie. Nie dajmy się oszukać szatanowi.

Należy pamiętać o tym, że Cudowny Medalik nie jest ani amuletem ani talizmanem o magicznej mocy – sam w sobie jest tylko zwykłym, czasami poświęconym, kawałkiem metalu. Cudowny Medalik jest raczej znakiem oddania Niepokalanej i świadectwem wiary i ufności, jaką w Niej pokładamy. Cała moc Cudownego Medalika jest związana z obietnicą, jaką Niepokalana złożyła św. Katarzynie w momencie objawienia 27 listopada 1830 i jest tylko i wyłącznie rezultatem wstawiennictwa Najświętszej Maryi Panny u Boga dla tych, którzy go pobożnie i z czcią noszą.

Cudowny Medalik foto

Źródło: wikipedia/Fragment książki P. Kucharskiego i B. Bajora pt.: Dar Maryi na trudne czasy, Kraków 2009/katolik.pl/pch24.pl