Sprawa dotyczy sytuacji tuż po sesji Rady Miasta Mława 25 czerwca 2019 r. Przewodniczący Osiedla nr 8 Kamil Przybyszewski  nieusatysfakcjonowany odpowiedzią Radnego Kiełbińskiego na zadane pytanie o zaginione zbierane podpisy dotyczące likwidacji Straży Miejskiej, zaczął zadawać na ulicy pytanie radnemu Michałowi Polowi, który również te podpisy zbierał!

Ten nie wiedząc co ma odpowiedzieć rozpoczął „ucieczkę” przed Przybyszewskim, który zaistniałą sytuację nagrywał telefonem komórkowym. Jak się potem okazało złożono na Przybyszewskiego doniesienie na policję. Według „świadków” zdarzenia Przybyszewski miał zachodzić drogę radnemu Polowi i z bliska nagrywać. Według zeznań złożonych przez Michała Pola radny miał „poczuć się osaczony i zagrożony przez Kamila Przybyszewskiego, gdyż Jego postawa stwarza dla mnie zagrożenie i nie wiem co on może zrobić dalej i do czego jest zdolny”.

Natomiast radna Gadomska, która (jak widać na filmie) do całej sytuacji doszła dopiero wraz z radną Kazimierską pod koniec, stwierdziła, „że zachowanie było nieprzyjemne i że, Przybyszewski kierował wobec Michała Pola słowną agresję”. Jak widać i słychać na filmie nic takiego nie miało miejsca. Radny Janusz Wojnarowski stwierdził, „że wyglądało to na atak słowny i że, przystawiał Michałowi Polowi telefon z bliskiej odległości”. Jak widać na filmie, telefon był trzymany około 1 metra od radnego a dystans do telefonu zmniejszał sam radny, który co chwila zmieniał kierunki „uciekając” przez pasy zygzakiem. 

Mławski Sąd dwukrotnie skazywał Przybyszewskiego. Raz zaocznie 300 zł (w trybie nakazowym) potem ze wstawiennictwem obwinionego oraz skarżących 200 zł. Mławski Sąd stwierdził, że zeznania Arkadiusza Dłubisza, Beaty Gadomskiej, Zofii Kaźmierskiej, Leszka Ośliźloka, Mariana Wilamowskiego i Janusza Wojnarowskiego z komitetu wyborczego Sławomira Kowalewskiego są zbieżne, spójne i wzajemnie się uzupełniają, a wynika z nich, że obwiniony zachodził radnemu drogę i trzymał telefon bardzo blisko jego twarzy w sposób natarczywy.

Warto zadać mławskiemu Sądowi co tzn. trzymać telefon w sposób natarczywy? Jednocześnie Sąd nie wziął pod uwagę dostarczonej przez Przybyszewskiego płyty CD z video nagraniem tego zajścia, twierdząc, że jego jakość szczególnie pod względem fonii jest bardzo słaba, co uniemożliwia jednoznaczną ocenę dowodu. Nie dopuszczono dowodu nagrania z telefonu Przybyszewskiego. Pytanie… dlaczego? 

Przybyszewski w złożonej do Sądu Okręgowego w Płocku apelacji, ponownie wniósł nagranie jako dowód i jak widać bez kłopotu płyta działała. Mławski Sąd czeka chyba wymiana sprzętu elektronicznego bo być może ma tyle lat co komunistyczni sędziowie wydający wyroki i powołani przez dyktatora gen.Wojciecha Jaruzelskiego! Wydawanie zaocznych wyroków i bez przeprowadzenia w sposób właściwy dowodów to domena poprzedniego systemu. Panie Prezesie Sądu Rejonowego w Mławie. Co tam się u licha dzieje?

Dziwi fakt, że w tym przypadku osoba pytana na ulicy jest osobą publiczną i pełni funkcję wiceprzewodniczącego Rady Miasta Mława oraz kierownika mławskiego KRUS-u. Powinna doskonale wiedzieć, że może znaleźć się w takiej sytuacji nie koniecznie komfortowej.

Nikt nie powiedział, że funkcja radnego to tylko same profity ale również i obowiązki wobec mieszkańców miasta. Niezależnie czy się kogoś lubi czy nie. Po za tym Michał Pol jest również członkiem PIS-u i znajduje się w Zarządzie mławskich struktur. Nic nie stało na przeszkodzie, żeby odpowiedzieć Przybyszewskiemu na zadane pytanie. Przecież jako członek Zarządu musiał wiedzieć co się stało z podpisami. Czyżby decyzję o zniszczeniu podpisów podjęto bez decyzji Zarządu? Kto w takim razie był przy tym zniszczeniu i kto się podpisał pod protokołem zniszczenia? Może panowie teraz sami wyjaśnią i podadzą do publicznej wiadomości? Gdzie mławski Sąd i mławska Prokuratura? Nie mówiąc już o policji. Może Panowie ścigajcie to z urzędu? Czy może medale powieszone przez władze miasta zasłaniają Wam oczy?

Dziwi również postawa radnych, którzy doskonale powinni wiedzieć, że Inicjatywa Uchwałodawcza Obywatelska pod którą zbierano podpisy pod namiotami PIS-u powinna niezależnie od ilości zebranych podpisów trafić do Rady Miasta Mława i tam być procedowana. Pytanie czy podpisy zbierano legalnie? Gdzie RODO? Przecież ktoś pozwolił na postawienie namiotów przy pomniku Jana Pawła II oraz przy MOSiRze! Czy namioty stały nielegalnie? Może panowie z PIS-u pokażą pozwolenie z Urzędu Miasta Mława?

Dlaczego radni Sławomira Kowalewskiego sami nie dociekają co się z tymi podpisami stało? Może blokuje ich „koalicja” w której są z radnymi PIS-u? Nie tak dawno Michał Pol sam atakował burmistrza Kowalewskiego na sesjach RMM o różne sprawy, a ten w odpowiedzi sam czuł się przez radnego Pola nękany i są na tego typu zachowania radnego dowody w postaci protokołów i nagrań z sesji. Niech je sobie dobrze przeczyta i obejrzy zanim kogoś innego poda na policję. Co się stało takiego, że radny Pol już trudnych pytań burmistrzowi nie stawia? Mało tego stają z nim w Sądzie i zeznają Radni z KWW Sławomira Kowalewskiego!

Niewątpliwie przegrana Radnych to wizerunkowa klęska ale również i moralna. Niech mieszkańcy Mławy wiedzą w jaki sposób próbuje się zablokować działania Społeczników. Do dzisiaj nie wybudowano drugiej tężni mimo, że pierwszą na Wólce odwiedziły już tysiące mieszkańców Mławy i nie tylko. Czy przypadkiem nie robi się tego po złości? Jeśli Radni burmistrza są tacy odważni to dlaczego nie było ich na zebraniu Osiedla nr 8 w związku z podwyżką cen śmieci i zmiany sposobu naliczania. Czy przypadkiem owi radni zeznający głosowali za tą Uchwałą? Wiceburmistrz przyszedł i też ratował się „ucieczką” po gradzie pytań od mieszkańców. Czyżby razem z radnym Polem kończyli „specjalny kurs ucieczki” z miejsca spotkań?

Duża część tych radnych, która zeznawała jest nauczycielami! Czy w związku z zadawanymi przez uczniów niewygodnymi pytaniami kończycie rozmowę z takim uczniem uwagą i jedynką w dzienniku?

Według naszej oceny taka błaha sprawa powinna być umorzona już na poziomie policji. Nie mówiąc już o Sądach. Jeśli mławskie Sądy zajmują się takimi bzdurami to nie ma co się dziwić, że są zawalone „robotą”.

Kompromitujące jest również to, że nie można osobiście zadawać pytań na sesjach Rady Miasta Mława. Panie Prejs… to nie ma co się dziwić, że teraz po zwycięskim wyroku Przybyszewskiego chętnych do zadawania pytań na ulicach Mławy będzie więcej. Nie bójcie się mieszkańcy Mławy i takie i inne pytania stawiajcie i nagrywajcie. Okazuje się, że działalność tych radnych ograniczyła się do bezkrytycznego podniesienia ręki… za? Przychodzą tam tylko opierdzielić ciasteczko i wziąć dietę? Czy Rada to jest zwykła maszynka do głosowania?

– Ta sprawa spowodowała, że znów będę mógł zadawać pytania, czasem trudne i niewygodne. Jako osoba składająca podpis pod likwidacją straży miejskiej, chciałbym żeby było to wyjaśnione. Radni jednak zamiast podpisami, zajęli się mną. Dziękuję mecenasowi Łukaszowi Zabłockiemu, który podjął się apelacji i wierzył, że wygramy, a także Wiesławowi Moszczyńskiemu za pomoc w przygotowaniu linii obrony – skomentował wyrok Kamil Przybyszewski.

Wydawca oraz Redaktor portalu MlawaInfo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karna lub cywilna

Brak komentarzy