Po raz kolejny opadła maska, za którą kryły się kłamstwa, niedomówienia i gra pod publikę. Zapytacie, komu opadała ta maska? Ano, Urzędowi Miasta Mława.

Ściśle jest to związane z edycjami Mławskiego Budżetu Obywatelskiego, które stoją w miejscu i wyglądają na zjawiska papierowe, tak nieuchwytne, że samo zbadanie tych zjawisk dla urzędników jest niemożliwe, a co dopiero mowa o powstaniu z tych zjawisk papierowych konkretnych inwestycji, instalacji.

Przypominamy, że każdy pomysł z II Edycji Mławskiego Budżetu Obywatelskiego, musiał decyzją Komisji Weryfikacyjnej zostać dopuszczony do procedury obywatelskiego głosowania. I tak też się stało, o czym świadczą odpowiednie dokumenty. Głosy zaś zdobyte w MBO, przypieczętowały los tych inwestycji.

Vox  Populi, Vox Dei-słowa Hezjoda, pomimo upływu wieków są uniwersalne i powinny być realizowane przez władców, monarchie, burmistrzów i innych wysoko urodzonych tego świata, którzy dzierżą w swojej dłoni berło władzy na ludem. Jednak w Mławie, mamy do czynienia z zaprzeczeniem tej sentencji. Głos mieszkańców ściera się z głosem burmistrza, który myśli, że postawi na swoim. Czy są na to dowody?

Proszę bardzo:

,,Z kilku powodów, mamy zaległości w tym zakresie. Dwa projekty obywatelskie, z lat poprzednich nie zostały jeszcze zrealizowane. Zmieniły się przepisy, w zakresie budżetu obywatelskiego. Zmiany polegają przede wszystkim na konieczności zabezpieczenia środków, w wysokości 0,5 procenta budżetu. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy możemy zarezerwować w przyszłorocznym budżecie kwotę 700, czy 800 tysięcy złotych na Budżety Obywatelskie (…)

Otóż chcemy wybudować jedną tężnie przy ulicy Dworcowej. Chcemy rozpocząć budowę Parku Solankowego w zakresie, który będzie obejmował uporządkowanie terenu, wybudowanie alei parkowych, ustawienie najbliższym ławeczek głównie. I pewnie na tyle starczy środków w ramach Budżetu Obywatelskiego”- wypowiedź Sławomira Kowalewskiego dla lokalnej rozgłośni radiowej. Wyemitowano dnia 18.09.2018 r.

Po tych słowach nie można mieć najmniejszych wątpliwości, kto tu chce rządzić. Czy tak ma wyglądać głos obywateli, który jest tylko martwym głosem, zaś słowa Pana Kowalewskiego są prawdą objawioną? Na pewno nie!

Pan Kowalewski chyba ma, aż nadto krótką pamięć, że nie pamięta, że to mieszkańcy decydują, co ma zostać wybudowane w ramach MBO, za kwotę 300 tysięcy. Przepraszamy, o czym my tu mówimy, jaki głos, jaka wola mieszkańców?

Dla przetarcia szlaków pamięci, słów kilka o faktach i decyzjach koalicji KWW Sławomira Kowalewskiego, Sojuszu Lewicy Demokratycznej i KW PIS, „którzy razem leżą w jednym łożu politycznym i zabawiają się w nim kosztem mieszkańców”.

Fakty:

-Odrzucenie petycji w związku ze zwiększeniem bonifikaty z 60 na 98 procent

– Odrzucenie petycji za likwidacją Straży Miejskiej w Mławie

– Podniesienie opłat za odbiór odpadów od mieszkańców Mławy

– Zwiększenie zysków prywatnej firmie zajmującej się obsługą Strefy płatnego Parkowania z 58,5% do  68,9 % – hojny dar dla prywaciarza?

– „Spartaczony” plac wokół Handlowca, włącznie z wodotryskami zwanymi podobno fontanną. Złośliwi twierdzą bidetem dla bezdomnych do podmycia się.

To nie wszystko, ale  nie będziemy się rozpisywać, co ci państwo radni uchwalili, na to przyjdzie  jeszcze czas.

Pan Kowalewski jednoznacznie dał mieszkańcom Mławy do zrozumienia, że MBO, zostaną zrealizowane w części- jakim prawem, jeśli w Mławie mają powstać dwie tężnie? Pierwsza z nich przy ulicy Dworcowej, a druga  na Placu 1-Maja? Mieszkańcy w liczbie 2149 głosów wydali werdykt, co do  budowy tych tężni. 

Nie obchodzi nas, że budowa tężni okazała się droższa (i to nie z winy pomysłodawców) mogli urzędnicy na czele z burmistrzem nie zwlekać. Po za tym koszty zwiększyli sami urzędnicy dodając dodatkową infrastrukturę wokół tężni. W końcu byli ostrzegani o konsekwencjach tych opóźnień. Oni jednak są mądrzejsi od kury. Jak widać sami zrobili się w jajo! Jak widać robienie na złość Przybyszewskiemu i Moszczyńskiemu przestało się opłacać. Jak to powiedział jeden z kolegów Pana Kowalewskiego i jak widać wiedział co mówi już wiele miesięcy przed: „Gdyby burmistrz wybudował Wam te tężnie to by był Wasz wielki sukces”! No i właśnie dochodzimy do sedna dlaczego nie chcą budować. Towarzystwo ratuszowe nie wytrzymało by tych tłumów pod tymi instalacjami! Nie mogło by zdzierżyć sukcesu. Ale czy robiąc Moszczyńskiemu i Przybyszewskiemu na złość nie robią przypadkiem na złość samym mieszkańcom Mławy? My tam cierpliwie czekamy i pokazujemy indolencję tej władzy co zauważają mieszkańcy Mławy!

Jeżeli Radę Miasta stać jest na budowę parkingu za 2 miliony złotych dla prywatnej, zagranicznej firmy oraz stać na dołożenie chińskiemu potentatowi w obrocie odpadów komunalnych, kwotę 5 milionów złotych za odbiór odpadów od mieszkańców Mławy to nie stać ich na dołożenie do tak małych inwestycji?

Podkreślamy, że pierwotnie miasto zabezpieczyło na odbieranie i zagospodarowanie odpadów komunalnych z nieruchomości zamieszkałych na terenie miasta, kwotę 2 800 000 złotych. Firma Novago, zaśpiewała wyższą kwotę i taką dostała, wyrażając to w cyfrach:  7 957 440 złotych. Ktoś z radnych protestował, burmistrz rozpaczliwie chciał uchronić mieszkańców przed tymi podwyżkami? No raczej nie! Odpowiedź jest jedna: kieszenie mieszkańców są lżejsze o kilkaset złotych rocznie-i to jest fakt, niezaprzeczalny.

W tym całym budżetowym zamieszaniu uwadze nie może umknąć fakt, który mówi o tym, że burmistrz nie zapytał swojej ,,maszynki do głosowania’’- zwaną oficjalnie Radą Miasta Mława  czy budują drugą tężnię? A może zapytał tylko nie realizuje tej uchwały?

On już będąc Trójcą w jednej osobie – podjął decyzję, że nie budujemy drugiej tężni, ba nawet nie odwołał się od decyzji Konserwatora Zabytków w tej sprawie. Dla Rady Miasta, w związku z ich bezkrytycznym przyjmowaniem głosu i wypowiedzi burmistrza i jego ocen, proponujemy zgłoszenie projektu uchwały: ,,Dogmat o nieomylności burmistrza” na wzór  Dogmatu o nieomylności papieża z 1870 roku na soborze watykańskim  I.

Wtedy to zniknie konieczność głosowania jakichkolwiek uchwał, a radni staną się zbędni, bo ze „Świątobliwością” się nie dyskutuje. Efektem ubocznym, co można poczytywać za zaletę będą większe środki finansowe na wyczekiwane przez mieszkańców inwestycji?

Kilka dni temu na łamach tego portalu pojawił się artykuł: Urzędnicy i pomysłodawcy pomylili się o 500 tys. złotych? Bazą do powstania  przytoczonego artykułu była informacja, którą dostarczył nam informator. Poniżej cytat z artykułu:

„W rozmowie z właścicielem firmy zajmującej się dokumentacją projektową na budowę Parku Solankowego, uzyskał informację, że Park ten, będzie kosztował w granicach 800 tysięcy złotych brutto”. Wobec tego, raz jeszcze, cofnijmy się w przeszłość do słów wypowiedzianych przez  redaktora Wiesława Moszczyńskiego podczas sierpniowej sesji Rady Miasta, który stawiał następująca pytania:

Dlaczego Komisja Weryfikacyjna dopuściła budowę Parku Solankowego do realizacji? Dodając, że koszt najtańszego parku mieści się w kwocie około co najmniej 800 tysięcy złotych. Zadał przy tym kolejne pytanie… Kto popełnił błąd przy ocenie finansowej tej inwestycji? Już chyba mieszkańcy wiedzą kto! Dlatego ta złość do działaczy społecznych, a wręcz nienawiść i wylewający się hejt z IP Urzędu Miasta! 

Doszły nas też wieści, że pewne mendy, które chcą uchodzić za zacnych mieszkańców miasta coś pomrukiwały o łamaniu goleni niepokornym działaczom. Ale tak to jest jak lokalny wymiar sprawiedliwości umarza fałszywe oskarżenia to i zapewne połamane golenie też umorzy? 

Stać Was na zatrudnienie drugiego wiceburmistrza to stać Was i na budowę drugiej tężni. Ale co tam ważniejsze koryto dla kumpli niż tam jakaś tężnia! Smutne to… ale prawdziwe!

Wydawca oraz Redaktor portalu MlawaInfo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karna lub cywilna

Brak komentarzy