Życie w różnoraki sposób weryfikuje pewne założenia, plany i koszty. Zdarza się, że mogą być  droższe niż mogłoby się nam wydawać oraz przy okazji źle oszacowane.

Jaskrawym tego przykładem de facto jest budowa Parku Solankowego przy Dworcowej. Kwota Mławskiego Budżetu Obywatelskiego przeznaczona  na 2019 rok wyniosła 300 tysięcy złotych, warto przypomnieć, że od samego początku I edycji, jest ona niezmienna. I w tych kosztach inwestycja powinna zostać zrealizowana, potrącając kwotę niezbędną na wykonanie dokumentacji projektowej dla zadania pn.: Budowa parku solankowego przy ulicy Dworcowej Mławie, w kwocie 31 488,00 zł. Firma, która wygrała  ten wyżej wspomniany przetarg była  tańsza o 6 642 złotych w stosunku do oferty zaproponowanej przez  firmę: Serwis Ogrodniczy „Ogródeczek” Krzysztof Ogrodowczyk ul. Grzybowa 12, 06-500 Mława, czyli  ojca pomysłodawcy budowy Parku Solankowego. Na tym etapie pojawia się wiele dobrych i trafnych pytań, ale o nich niebawem.

Zanim projekt zostanie dopuszczony do głosowania obywatelskiego, musi przejść przez gęste sito Komisji Weryfikacyjnej, w której zasiadają zacne osoby i podobno fachowcy z Urzędu Miasta, a którym to przewodzi nikt inny, jak wiceburmistrz Janina Budzichowska, znana mieszkańcom z konkursu na Dyrektora Muzeum Ziemi Zawkrzeńskiej, której to komisji przewodniczyła. Dziś, czyniąc dygresję, nie wiadomo, którym numerem wice w mieście jest ta Pani.

Decyzja Komisji Weryfikacyjnej, jak sama nazwa mówi jest niezwykle wiążąca, dla projektów, które zostały zgłoszone do MBO. To od stanowiska Komisji Weryfikacyjnej zależy, to czy dany projekt mieści się w kosztach ustalonych przez organizatora. Volens nolens, Komisja Weryfikacyjna pozornie „stanęła na wysokości zadania”, a dla bardziej złośliwych na „wysokości kosztów”.

Niesamowite informacje i nie z  rodem z „Opowieści z Krypty”, przekazał nam nasz informator.

W rozmowie z właścicielem firmy zajmującej się dokumentacją projektową na budowę Parku Solankowego, uzyskał informację, że Park ten, będzie kosztował w granicach 800 tysięcy złotych brutto. Wobec tego cofnijmy się w przeszłość do słów wypowiedzianych przez  redaktora Wiesława Moszczyńskiego podczas sierpniowej sesji Rady Miasta, który stawiał następująca pytania:

Dlaczego Komisja Weryfikacyjna dopuściła budowę Parku Solankowego do realizacji? Dodając, że koszt najtańszego parku mieści się w kwocie około co najmniej 800 tysięcy złotych. Zadał przy tym kolejne pytanie… Kto popełnił błąd przy ocenie finansowej tej inwestycji?

Czy pomysłodawcy między innymi: Pan Ogrodowczyk i wspierający go radni: Urszula Sasiak i Marian Wilamowski, który ciągnął swoich znajomych przed drzwiami kościoła na Wólce, żeby podpisywali się za owym projektem są w stanie dziś wybudować Park Solankowy za kwotę poniżej 270 tysięcy złotych? A może sami teraz kasę dołożą? Ochoczo na to pytanie odpowiedziała wiceburmistrz Janina Budzichowska, twierdząc, że na dzień dzisiejszy nie uda się tego wybudować. My wiemy, że ani na dzień dzisiejszy ani na dzień jutrzejszy ani w ogóle! Życie pokazuje, że pomysłodawcy Parku Solankowego i Komisja Weryfikacyjna pomyliła się o co najmniej 500 tysięcy złotych. No cóż łatwo kogoś nazywać pokątnie zadymiarzem, oszołomem, awanturnikiem, gdy zadaje niewygodne dla Ratusza pytania. Ale jak nazwać taką niedoszacowaną indolencję i ignorancję? Arogancja sięga zenitu?!

Odpowiedź tego typu, musi się spotkać z ripostą… W jaki sposób urzędnicy zasiadający w Komisji Weryfikacyjnej, będący pracownikami Urzędu Miasta dostali się do pracy w tak odpowiedzialnej instytucji? Dziś wiadomym jest, że Wiesław Moszczyński i Kamil Przybyszewski, trafnie ocenili koszt budowy niniejszego bohatera tego artykułu… Parku Solankowego. Jak o tym mówili to próbowano z nich w komentarzach internetowych zrobić głupców!

Idąc w głąb lasu pytamy:

Dlaczego projekt pana Ogrodowczyka został dopuszczony do procedury głosowania?

Czy urzędnicy miejscy z tak istotnych względów powinni wezwać pomysłodawcę, do zmiany zgłoszonego projektu lub do urealnienia tegoż projektu ?

Przypominamy, że pomiędzy pomysłodawcami Tężni Solankowej i Parku Solankowego nie było pisemnego porozumienia w tej sprawie. Bez zgody pomysłodawców tężni, pomysłodawca parku solankowego implementował sobie tężnie do swojego pomysłu, a Ratusz nie reagował! Każdy z projektów omówionych powyżej jest realizowany z innych edycji MBO. Pragniemy podkreślić, że obie inwestycje mają powstać na tej samej działce przy ulicy Dworcowej. Jednak galimatias, który został wywołany wokół tematu tężni, stawia pod znakiem zapytania sens jej budowy w tym obszarze. Naszym zdaniem w tak skandalicznych warunkach tężnia ta mogłaby powstać jedna, większa i na terenie MOSiR-u. 

„Genialni w tej sprawie-rzecz jasna Parku Solankowego-okazali się urzędnicy miejscy, którzy bez zażenowania zaproponowali nam- pomysłodawcom budowy tężni- zrezygnowanie z jej budowy, przy czym rezygnacja ta powinna zostać złożona na piśmie skierowanym do pana Kowalewskiego. Uśmialiśmy się po pachy! Czyjąś niekompetencję i braki w matematyce ma sfinansować dwóch działaczy oddając kasę ze swojego projektu? Czy egzaminy i konkursy na swoje stanowiska urzędnicze dostali za przysłowiowego byka?

Niewiarygodne, ale prawdziwe. Fasadowy pomysł urzędników, ukrywa prawdziwe pobudki tego działania. Pieniędzmi z tężni próbuje się załatać budżet finansowy na potrzeby budowy Parku Solankowego. I kto teraz wyszedł na oszołoma? Znowu opowiedzą ludziom bajeczkę, że koszty wzrosły?

W Mławie to tylko nauczono się podnosić ceny śmieci, ścieków i zatrudnianie dodatkowych zbędnych urzędników za publiczne pieniądze jak ostatnio zatrudnienie drugiego wiceburmistrza, którego być może za kilka miesięcy, będzie trzeba lansować na nowego „świetnego” kandydata na burmistrza. Bo po takich numerach jak brak bonifikat, ceny śmieci, ceny ścieków , przegrana sprawa w Sądzie Administracyjnym i hejtowanie działaczy społecznych, kto zagłosuje na obecnego? Chyba tylko deweloperzy! I to też podobno już nie wszyscy!

My, jednak nie wystawimy mieszkańców do wiatru. Głosowali, więc to im się należy i kropka. Żadnych negocjacji z Urzędem Miasta nie będziemy prowadzić. Decyzja i wola mieszkańców, jest dla nas ostateczna.

W tak rażących okolicznościach pomysłodawcy Parku Solankowego proponujemy na otwarcie tej inwestycji zakup 100 kilogramów soli z Zabłocia i „sypanie prosto w oczy” urzędnikom, którzy ten projekt dopuścili do realizacji, by mieli choć namiastkę, albo miraż prawdziwej tężni solankowej, która do dziś dzięki ich nieporadności nie powstała!

Wydawca oraz Redaktor portalu MlawaInfo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karna lub cywilna

Brak komentarzy