W 27 punkcie obrad sesji Rady Miasta Mława z dnia 25 czerwca 2019 roku (Interpelacje, wolne wnioski, zapytania), przewodniczący osiedla Nr 8 „Obrońców Mławy” zadał pytanie przewodniczącemu Rady Miasta Lechowi Prejsowi.  Czy radni  Prawa i Sprawiedliwości złożyli  podpisy za likwidacją Straży Miejskiej do tutejszego Urzędu Miasta oraz czy Urząd Miasta podejmie kroki w celu ich odzyskania?

Odpowiedzi w tym temacie Przybyszewskiemu udzielił Marek Kiełbiński. Mówił on:

„…Otóż podpisy, które Pan wymienia, zbierane przez Prawo i Sprawiedliwość w trakcie ubiegłego roku. Zebrane faktycznie w ilości 287. Były one zbierane w trybie Inicjatywy Uchwałodawczej, Obywatelskiej Inicjatywy Uchwałodawczej, i procedury określa uchwała  Rada Miasta, która bardzo precyzyjnie określiła ten pułap głosów na 300. Jeśli ktoś chciałby złożyć projekt obywatelski musi zebrać minimum 300 podpisów. Niestety po komisyjnym zbadaniu i przeliczeniu głosów,  i w związku z bardzo restrykcyjnymi zapisami przepisów dotyczących ochrony danych osobowych, które przewidują że podpisy mogą być wykorzystane ściśle w określonym celu. Jeśli nie są w tym celu, z którym są związane nie można ich wykorzystać. Celem tutaj, jeszcze raz przypomnę było poparcie dla projektu uchwały, która miała zlikwidować Straż Miejską w Mławie. W związku z tym, że nie mieliśmy takiej ilości podpisów, jaka jest przewidywana w uchwale rady miasta, komisyjnie zdecydowano o zniszczeniu tych podpisów, ponieważ nie mogliśmy ich wykorzystać w inny sposób. Jest to zgodne z procedurą i z przepisami prawa. (…)

Przybyszewski, skwitował, że jest to  skandal. Wobec tych słów Lech Prejs pospieszył koalicyjnemu  koledze z pomocą, w których  stwierdził, aby przewodniczący osiedla nie oceniał wypowiedzi radnych swoimi uwagami, bo nie jest to miejsce. Uważa,  że uwagi Przybyszewskiego są nie na miejscu.

Jednak Przybyszewski nie odpuścił i zadał kolejne pytanie dotyczącej liczby zebranych głosów  i sposobu weryfikacji tych danych przez radnych Prawa i Sprawiedliwości.

Zdaniem Prejsa Marek Kiełbiński wyraził się czysto i precyzyjnie, podkreślając, że sesja Rady Miasta nie jest miejscem na taką dyskusję. Panie Prejs, sesje Rady mają na celu wyartykułowanie i zasygnalizowanie problemów i potrzeb, zgłoszenia wniosków i sformułowania zapytań. W tym przypadku stosuje się zapis z Rozdziału III Tryb pracy Rady Sesje Rady paragrafu 31, punkt 5 o następującej treści: 5. Jeżeli zapytanie złożone ustnie na sesji zostało sformułowane niejasno i może budzić wątpliwości Przewodniczący obrad może zarządzić sformułowanie zapytania na piśmie i załączenie go do protokółu z sesji.

W wielu przypadkach  przewodniczący Rady Miasta, nie rozumie pytań pana Przybyszewskiego, co rusz oceniając jego wypowiedzi. Rada numer 1 dla pana Prejsa: „Zjedz pan ciasteczko i weź 2 tysiące złotych.

Jasno z tego przekazu wynika, że strach przed pytaniami Przybyszewskiego wywołuje lęk u pana Prejsa i jakąś nienawiść i próbę zakneblowania ust przewodniczącemu osiedla włącznie z odbieraniem mikrofonu podczas sesji.

Zamordyzm pełną parą w myśl zasady, że prawda jest po ich stronie. Szkoda, że pan Prejs nie jest tak mocny w stosunku do burmistrza. Dopiero przy Przybyszewskim nauczył się mówić?

W tym całym wydarzeniu, swoją prawdziwą twarz pokazał pan radny Michał Pol. W serii pytań skierowanych przez Przybyszewskiego po wyjściu z Sesji Rady Miasta w sprawie podpisów za likwidacją Straży miejskiej radny Pol „uciekał, gdzie pieprz rośnie”.

Należy zadać proste pytanie dlaczego radny Marek Kiełbiński cały czas kłamie w tej sprawie? Twierdzi, że zostało zebranych 287 podpisów. Na początku całej akcji zbierania podpisów po wywiadzie z Markiem Kiełbińskim czyli w połowie lipca 2018 r. radio RDC podało, iż PIS zebrał już ok.300 podpisów. Przecież przez kolejne tygodnie w każdą sobotę zbierano podpisy pod namiotem obok kościoła Św. Trójcy. Zbierano również pod namiotem obok MOSiR-u, zbierali inni wolontariusze, którzy twierdzą, że przynosili panu Kiełbińskiemu po kilkadziesiąt podpisów. Więc jak to się stało, że tak dużej partii i jej sympatykom nie udało się zebrać 300 podpisów? Brzmi to już co raz bardziej komicznie jeśli chodzi o działanie tych struktur. Natomiast mało się robi śmiesznie kiedy chodzi o PESELE i dane osobowe. 

Taka prężna organizacja jak PIS w Mławie z takimi „geniuszami” na czele nie była w stanie zebrać 13 podpisów w celu uzupełnienia listy i przekazania Radzie Miasta? Brawo Panowie!!! A może chodzi o to, że poszliście do koalicji z burmistrzem po wyborach, którą skrzętnie zaplanowaliście jeszcze przed i wycofaliście się z tego pomysłu? Może dlatego głosowaliście za podwyżkami śmieci? Może dlatego odrzucaliście bonifikaty dla mieszkańców Mławy? Może dlatego nie realizujecie swojego 40 punktowego programu wyborczego? 

Ciekawe pytanie można również postawić Przewodniczącemu Prejsowi, który sam się nie interesuje co się dzieje z podpisami mieszkańców. Mało tego na terenie miasta zbierano można by rzec podpisy nielegalnie? Gdzie była Straż Miejska, która tak „dzielnie walczy” z wykroczeniami? Jeśli nie było komitetu, który zbierał, nie zostało to nigdzie zgłoszone, na listach widniał napis Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość (jeśli nawet nie było ogłoszonych wyborów), stawiano namiot z napisem Prawo i Sprawiedliwość „Zbieramy podpisy. Likwidacja Straży Miejskiej” w centrum miasta i co nikogo to nie interesuje? A kto zezwolił na stanie z tym namiotem? Przecież nikt inny jak Urząd Miasta? A może i tego pozwolenia nie było? To pokazuje, że prawo nie obowiązuje wszystkich!

Pokażcie protokoły zniszczenia tych podpisów, pokażcie wniosek o zarejestrowanie komitetu w celu zbierania podpisów, pokażcie komisję i osoby które uczestniczyły w zniszczeniu podpisów oraz daty ich zniszczenia. Bo jeśli te podpisy zniszczyliście teraz to i tak już za późno bo od rozpoczęcia zbierania mieliście 3 miesiące na ich przekazanie do Rady Miasta, a minęło więcej miesięcy.  Odważycie się? Czekamy! 

Screenshot_20181227-191255

Wydawca oraz Redaktor portalu MlawaInfo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karna lub cywilna

Brak komentarzy