Z dokumentów, które przedstawił Jaki, wynika jak sam wskazuje przewodniczący komisji, że Roman Kępski, wujek Andrzeja Waltza, próbował odzyskać kamienicę przy Noakowskiego 16 w złej wierze.

W świetle tych dokumentów, które nie były wcześniej publikowane, wynika że Roman Kępski starał się o kamienicę w złej wierze. Cała linia i transakcja powinna być nieważna. (…) W aktach znaleźliśmy wyrok skazujący Leona Kalinowskiego (szmalcownika, od którego Kępski uzyskał prawa do kamienicy – przy. red.) i znaleźliśmy dowód, że rodzina Waltzów miała świadomość, że próbuje odzyskać kamienicę w złej wierze

—mówił Jaki.

Wiceminister sprawiedliwości poinformował, że dokumenty odnaleziono w archiwum w Sądzie Okręgowym w Olsztynie i Mławie.

Wszystkie dokumenty są wyczyszczone z archiwów. (…) Prowadzimy osobne postępowanie wyjaśniające, jak to się stało, że te dokumenty znikły z archiwów

—dodał.

Patryk Jaki przytoczył odpowiedź Kępskiego:

Nie uważam za wykluczone, że popełniono fałszerstwo, mogłem bezwiednie paść jego ofiarą, gdyby tak było, to oczywiście byłaby to moja strata.

Jaki podkreślił, że pod przesłuchaniem jest podpis Romana Kępskiego.

Po przedstawieniu dokumentów przez Patryka Jakiego, głos zabrali inni członkowie komisji weryfikacyjnej.

Podejmujemy akty mające na celu rozwikłanie wszelkich wątpliwości i wyjaśnienie postępowań toczących się przed Komisja. Dokumenty przesądzają, że na skutek transakcji między panem Kalinowskim a panem Kępskim nie mogło dojść do nabycia praw i roszczeń dekretowych przez pana Kępskiego, a w konsekwencji prawa te nie mogły one wejść w spadek po panu Kępskim, więc nie można było się stać spadkobiercą co do praw i roszczeń, które nie były przedmiotem spadku i komisja będzie musiała rozstrzygnąć jakie skutki pociąga za sobą te ustalenie

—mówił z kolei prof. Kamil Zaradkiewicz.

Komisja weryfikacyjna badała sprawę Noakowskiego 16 w ub. tygodniu; do części tej nieruchomości w 2003 r. prawo nabył m.in. mąż prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Andrzej Waltz zeznał przed komisją, że nie rozmawiał z żoną o sprawie Noakowskiego 16.

To była moja sprawa spadkowa, ustaliliśmy, że ona się tym nie interesuje

—zeznał przed komisją. Dodał, że nie otrzymał żadnych dokumentów nt. nieprawidłowości. Gronkiewicz-Waltz w poniedziałek nie stawiła się jako świadek – oświadczyła, że odmawia zeznań jako świadek, bo sprawa dotyczy jej męża.

Przed wojną właścicielami Noakowskiego 16 były osoby pochodzenia żydowskiego, które zginęły w czasie II wojny światowej. W 1945 r. Leon Kalinowski, wraz z Leszkiem Wiśniewskim i Janem Wierzbickim, zaczął posługiwać się w warszawskich urzędach antydatowanym na czas sprzed wojny pełnomocnictwem właścicieli do dysponowania przez niego ich nieruchomością; miał on sfałszować akt notarialny i wypisy z niego. Dzięki temu Kalinowski sprzedał kamienicę Romanowi Kępskiemu (wujowi Andrzeja Waltza) i Zygmuntowi Szczechowiczowi. Potem okazało się, że wojnę przeżyła Maria Oppenheim, żona jednego z dawnych właścicieli, która wykazała oszustwo. Pod koniec lat 40. Kalinowski został skazany na więzienie. Sąd unieważnił też wtedy pełnomocnictwa, którymi się posługiwał.

Po wydaniu „dekretu Bieruta”, Kępski i Szczechowicz wszczęli – jako pokrzywdzeni przez dekret – postępowanie o ustanowienie prawa własności czasowej gruntu pod kamienicą, czego odmówiono im w 1952 r. W 2001 r. Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło orzeczenie z 1952 r. W 2003 r. prezydent m.st. Warszawy ustanowił prawo użytkowania wieczystego nieruchomości na rzecz kilkunastu spadkobierców Kępskiego i Szczechowicza, w tym – Andrzeja Waltza i jego córki. W 2007 r. 91 proc. udziału kamienicy nabyła od nich Fenix Group. Według mediów, rodzina Gronkiewicz-Waltz miała na tym zarobić 5 mln zł. (PAP)

Źródło:wpolityce.pl

Wydawca oraz Redaktor portalu MlawaInfo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karna lub cywilna

Brak komentarzy