(…) 25 sierpnia 1943 r. Gestapo dokonało aresztowań w Mławie i okolicznych wsiach. Między innymi w Miecznikowie Piachy zatrzymano Bolesława Czaplickiego. Po 10 dniach przewieziono aresztowanych z więzienia w Mławie do Fortu III. Bolesław Czaplicki wspominał: „Aresztowani byliśmy w tej samej sprawie: przynależność do Armii Krajowej. Mnie udało się zataić i nie ujawnić w śledztwie zajmowanej funkcji (d-ca plutonu) a Jurkowi [Jerzy Piotrkowski – M. T. F] nie udało się ponieważ razem z Jurkiem z Mławy było aresztowanych 10 innych…”34

Po pięciomiesięcznym śledztwie, 4 lutego 1944 r., odbył się sąd nad uwięzionymi. Bolesław Czaplicki tak relacjonował przebieg tych tragicznych wydarzeń: „…czekaliśmy na nasze wyroki do dnia 4 lutego 1944 roku. W tym dniu przyjechało do Pomiechówka ‘Hauptgestapo’ z Płocka i każdego z nas wzywali do biura komendanta w celu odczytania protokołu sporządzonego przez ‘Gestapo’ prowadzących śledztwo. Każdy mógł powiedzieć: tak było lub nie. Przeważnie każdy mówił tak było, by uniknąć dalszego bicia”35. O zachowaniu się więźniów przed egzekucją tak wspominał B. Czaplicki: „Jerzy Piotrkowski, w ostatniej chwili dał mi list do jego narzeczonej p. Czerwińskiej, aby jakoś doręczyć. […] Jurek przewidywał karę śmierci, parę dni pisał ten list na kolanie.[…] Na szubienice szli koledzy, niektórzy uśmiechnięci, inni ze łzami w oczach. Jurek szedł z kamienną twarzą, machnął kilka razy ręką. Egzekucję zakończyli już o szarówce…”. 25 lutego 1944 r. B. Czaplickiego wraz z grupą innych więźniów wywieziono do obozu koncentracyjnego w Mauthausen, gdzie przebywał do 6 maja 1945 r.36

W sierpniu 1943 roku przeprowadzono dalsze aresztowania w szeregach AK. Ujęto członków sztabu placówki AK Zatory. Byli to: ppor. Marceli Rzewnicki ps. „Młynarz”, „Dąb” – komendant placówki, plut. Feliks Jakubowski – szef oddziału I placówki, ppor. Adam Zygmunt Żyblewski – szef oddziału II – wywiadu, plut. Paschalis Zadrożny ps. „Pająk” – szef oddziału V – łączników. 3 lutego 1944 roku sąd doraźny w Płocku skazał 86 więźniów na karę śmierci. Przed rozpoczęciem egzekucji czterech więźniów odesłano do celi. Był wśród nich Paschalis Zadrożny37.

W październiku 1943 roku nastąpiły aresztowania wśród członków mławskiej organizacji AK. Jednak powody wzmożonych aresztowań pomimo wielu prób ustalenia nie zostały wyjaśnione. Groźne dla mławskiej AK było pochwycenie Tadeusza Rybickiego ps. „Jola”, członka wywiadu AK, oficjalnie pracującego na terenie obozu wojskowego w Nosarzewie oraz 10 listopada 1943 roku Jana Bojarskiego, działającego w pionie łączności organizacji. Znali oni wiele kontaktów konspiracyjnych, których ujawnienie groziło nieobliczalnymi stratami organizacji. Na początku 1944 roku przewieziono ich do więzienia ciechanowskiego, a następnie do Pomiechówka. Mimo okrutnych tortur nie wydali nikogo38.

Z kolei 29 lipca 1943 roku został aresztowany dr Józef Witwicki, jeden z filarów mławskiej konspiracji, człowiek powszechnie szanowany, ofiarny patriota. Aresztowanie nastąpiło w kilka dni po zlikwidowaniu w prowadzonym przez dr. Witwickiego szpitalu agenta gestapo Maślanki, osobnika szczególnie niebezpiecznego dla organizacji. Bezpośrednią jednak przyczyną ujęcia Witwickiego było przechwycenie przez policję niemiecką łącznika idącego z oddziału „Wiktora” (Stefan Rudziński) do Mławy, który niósł ze sobą kartkę następującej treści: „Czy została załatwiona sprawa szpitala”39. W jednym z grypsów, jaki udało mu się przesłać rodzinie z więzienia, tak pisał dr Witwicki do żony: „Dziś otrzymałem wyrok, bezterminowy obóz karny (należy przypuszczać, że będzie to albo Oświęcim albo Stutthof). Kiedy wyjadę nie powiedziano mi […]. Zarzuty miałem dwa: Pierwszy – że zobowiązałem się jako lekarz jedynie służyć swą pomocą w razie potrzeby członkom organizacji. Drugi – chcieli ode mnie nazwisko mordercy szpitalnego. Przecież tego nie mogłem stworzyć, tak jak i innych nazwisk…”40. Józef Witwicki został zamordowany 30 lipca 1944 roku.

Wielką stratą dla BCh było aresztowanie wiosną 1943 roku Jana Kowalskiego ps. „Wierzba”. Działał on w konspiracji od grudnia 1939 roku, kiedy to władze organizacji konspiracyjnej „Racławice”41 w Warszawie upoważniły go do organizowania swoich komórek na terenie północnego Mazowsza. W „Racławicach” Kowalski pełnił funkcję organizatora i komendanta podokręgu. W 1940 roku „Racławice” na tym terenie podporządkowały się w całości SL „Roch”. Wtedy J. Kowalski został przewodniczącym Kierownictwa „Rocha” na Podokręg „Wkra”. Funkcję tę pełnił do 1942 roku, czyli do chwili przejęcia jej przez Antoniego Załęskiego ps. „Torf”. Nadal pozostał on członkiem tegoż kierownictwa. Niemcy pochwycili go na „zielonej” granicy na Narwi. Przypadkowe aresztowanie spowodowało, że prowadzący śledztwo nie przywiązywali zbytniej wagi do tej sprawy. Osadzono go w Pomiechówku, a po zakończonym śledztwie przewieziono do obozu koncentracyjnego w Dachau. Umarł z wycieńczenia w dniu wyzwolenia obozu42.

Dymek i Kazimierski w jednej ze swych publikacji podają, iż „z Ciechanowa w katowni pomiechowskiej zostało zamordowanych m.in. 10 byłych podoficerów 11 pułku ułanów oraz kilka osób cywilnych”43.

Bliższe informacje na ten temat przytacza T. Wyrzykowski, który twierdzi, że w 1943 roku zatrzymano grupę podoficerów 11. p. ułanów, przed wojną stacjonującego w Ciechanowie, oraz Straży Granicznej z ciechanowskiej komendy. Byli to: Stanisław Jaworski, Edmund Przybyszewski, Stanisław Taube, Jan Bedyński, Franciszek Deres, Wacław Komorowski, Bolesław Borowiecki, Walenty Charszla i Czesław Popielnicki – w wieku od 33 do 49 lat. Wszyscy oni zginęli zamurowani żywcem w specjalnie do tego celu przeznaczonych bunkrach44.

Badając materiały OKBZH w Warszawie dotyczące więzienia w Forcie III natknięto się na notatkę z przesłuchania Mariana Bajno ps. „Fawel”, członka AK, który stwierdził, że 18 maja 1944 roku gestapo dokonało masowych aresztowań wśród ludności powiatu pułtuskiego. Zatrzymano wówczas 54 członków AK z Pniewa. Zdrajcami, którzy wydali konspiratorów, byli bracia Nowocińscy. Akowców przewieziono do Pomiechówka45. „Będąc już w obozie w Pomiechówku dowiedziałem się od moich kolegów – wspominał M. Bajno – że bezbłędna selekcja była wynikiem zdrady. Otóż okazało się, że w plebanii, w przyległym do pokoju przesłuchań pomieszczeniu znajdowali się dwaj bracia Nowocińscy z Pniewa. Znajdowali się za plecami osób przesłuchiwanych i ręką widoczną przez szybę dawali znać przesłuchującym, czy przez niego badany mężczyzna należy do AK, czy też nie. Jeden z przesłuchiwanych z naszej wsi odwrócił się w czasie badania i zauważył właśnie zdrajców. Był to Młynarczyk Stefan – zginął on w czasie transportu ze Stutthofu do jednego z obozów koncentracyjnych położonych na terenie Rzeszy…”46.

Kapitana Mateusza Falkowskiego ujęto 18 września 1943 roku w Bodzanowie. Był on prawdopodobnie komendantem AK w okręgu płockim47. Kolejne aresztowania nastąpiły 12 października 1943 roku w Rydzynie. Aresztowano wówczas za przynależność do BCh 16 osób. Polaków umieszczono początkowo w więzieniu mławskim, a następnie wywieziono do Fortu III. Zadenuncjował ich Jan Esman48.

Dnia 11 grudnia 1943 roku w cukrowni w Borowiczkach zatrzymano 67 mężczyzn oskarżonych o przynależność do AK49. Podczas przesłuchań wielu zakatowano, część zmarła z wycieńczenia, a pozostałych wysłano do obozów koncentracyjnych50. W tym samym czasie aresztowano kilkunastu Polaków w Płocku i Gulczewie51. Około marca 1944 roku część pochwyconych zamordowano w egzekucji 44 więźniów52.

Wsypa wśród członków AK w Szreńsku, po aresztowaniu 29 czerwca 1944 roku, spowodowała ofiary i w BCh53.Aresztowano kilkadziesiąt osób, które po śledztwie zamordowano 30 lipca 1944 roku w Pomiechówku.

Wśród zakroczymskiej organizacji AK aresztowań dokonano 2 lipca 1944 roku. Ujęto wówczas: Stefana Kowalewskiego – aptekarza z Zakroczymia, ojca kapucyna Cyryla Dordzińskiego, Zofię Krauze, Bogumiłę Endych z Kroczewa i Jaworską z Serocka. Dowódca grupy Rowicki, zamieszkały w Wólce-Smorzewo, nie chcąc dostać się w ręce wroga popełnił samobójstwo54 . Zatrzymanych przygnano do Fortu III. Józef Olszewicz, który wówczas woził ziemniaki do fortu, był świadkiem tego zdarzenia. „…widziałem jak Niemcy jechali bryczką zaprzężoną w dwa konie. Do konia była przykuta łańcuchem właścicielka sklepu spożywczego z Kroczewa, Jędrachowa, a do bryczki byli również przykuci łańcuchem aptekarz z Zakroczymia Kowalewski, nieznany mi zakonnik kapucyn oraz nieznany mi nazwiskiem weterynarz. Osoby przeze mnie wymienione zostały zawiezione do trzeciego fortu i tam rozkuto ich z łańcuchów. Po rozkuciu, z bryczki zeskoczył Jerzy Scherfer i inny gestapowiec, po czym obaj zaczęli bić po twarzy, po całym ciele gumowym kablem osoby, które były przykute łańcuchami…”55 . Aresztowanych nieludzko katowano. J. Olszewicz widział, jak Jerzy Scherfer pastwił się nad bezbronną kobietą. Aby wymusić wiadomości o ukrywającym się synu, miażdżył jej palce. Gdy na drugi dzień Olszewicz przyjechał do fortu, zobaczył wiszące na żelaznym haku, wmurowanym w ścianę, zaczepione za szczękę nagie ciało przesłuchiwanej poprzedniego dnia kobiety56.

Opis: Fort III to najgorsze z wojennych miejsc zagłady i największe miejsce kaźni na Mazowszu. Fort III ma tragiczną historię. W czasie II wojny światowej znajdował się na jego terenie obóz koncentracyjny dla mieszkających w okolicy obywateli polskich. Cały fort jest do dziś otoczony drutem kolczastym. Wokół niego rozstawione były posterunki wartownicze. Pierwszymi ofiarami Niemców byli Żydzi z Nowego Dworu, Zakroczymia, Nasielska, Płońska i okolicznych pomniejszych miejscowości. Następnie życie w Forcie tracili Polacy z całego północnego Mazowsza. Od 1940 r. Fort był siedzibą więzienia karno-śledczego nowodworskiego Gestapo. Następnie zamieniono go w obóz koncentracyjny. Według szacunków specjalistów przez mury katowni przewinęło się w czasie wojny około 100 tys. ludzi. Zginęło prawdopodobnie 50 tysięcy, w tym kilkanaście tysięcy Żydów. Na tzw. górce, w prawej stronie czoła fortu zbudowano 19 metrowej długości szubienicę. Niemcy jednorazowo wieszali na niej 40 osób. W tygodniu odbywała się jedna, czasem dwie takie egzekucje. Ludzie przebywali w pomieszczeniach Fortu w całkowitych ciemnościach, na betonie. W niektórych celach po kostki w wodzie. Było tak ciasno, że w wielu celach ludzie leżeli na betonowej posadzce bokiem. Za posłanie służyła więźniom słoma, w której roiło się od wszy. Więźnia miał prawo bić, a nawet zabić każdy z funkcjonariuszy. Dlatego też stosunek strażników i gestapowców wobec więźniów cechowało nieludzkie okrucieństwo. Oprawcy wymyślali najróżniejsze kary. Najczęściej ze stosowanych w więzieniu kar była stójka. Polegała ona na związaniu w przegubie rąk, które więzień miał złożone na plecach. Następnie podciągano go do takiej wysokości, na wmurowanych w ścianę kółkach, aby jego stopy nie dotykały ziemi. Kara ta była niesłychanie bolesna, stąd też w jej trakcie więźniowie tracili z bólu przytomność. Ze względu na konsekwencje, jakie niosła ze sobą była ona także bardzo niebezpieczna. Na skutek bowiem, długotrwałego wiszenia na kółkach zrywały się u więźniów ścięgna ramion. W wyniku tego następowała utrata władzy w rękach. Do kółek przykuwano też więźniów w celu ich zagłodzenia. Kółka te do dziś można zobaczyć. Są wmurowane w narożnikach pomieszczeń (dawniej zbiorowych cel) w koszarach szyjowych Fortu. Gdy było wiadomo, że wojna nieuchronnie zakończy się klęską Niemców, ci zaczęli zacierać ślady i od 1944 r. ciała zmarłych lub pomordowanych więźniów wydobywali z dołów, sprowadzeni do tej pracy Żydzi. Brygada paląca zwłoki składała się z 16 Żydów. Grupa, o której mowa została do fortu sprowadzona w styczniu 1944 r. W styczniu 1945 r. opustoszałą katownię zajęli Rosjanie. Nowe władze polskie rozpoczęły ekshumacje pozostałych ciał ofiar. Od 1952 r. do 2006 r. Fort III był składnicą amunicji Wojska Polskiego. Dziś stoi pusty, od marca 2008 r. jest wpisany do rejestru zabytków.( cytaty z książki P. Oleńczaka Twierdza Modlin, wyd. Rajd Warszawa 2011 r. )

Czytaj również: Tajemnica mazowieckiej katowni cz.2

Przypisy: (…)

34 Oświadczenie Bolesława Czaplickiego złożone w Działdowie 4 marca 2000 r., poświadczone przez Kancelarię Notarialną 30 marca 2000 r. Notariusz Ryszard Duda, repertorium A nr 1010/2000.

35 Ibidem.

36 Ibidem.

37 List Paschalisa Zadrożnego do M. Frankowskiego z 5 czerwca 1987 r. (w zbiorach autora).

38 R. Juszkiewicz, Mławskie Mazowsze w walce (1939–1945), Warszawa 1968, s. 224. OKBZH Warszawa, akta Sądu Powiatowego w Olsztynie, Kps 233/68, zeznanie Jana Bojarskiego z 14 listopada 1968 r.

38 R. Juszkiewicz, op. cit., s. 224–225. Sprawa przynależności organizacyjnej dr. Witwickiego nie jest dotychczas wyjaśniona. Stanisław Borodzicz ps. „Wara” twierdzi, że w mieszkaniu dr. Witwickiego umawiał się na kontakty organizacyjne z członkami NZS. Można przyjąć, że J. Witwicki należał jednocześnie do AK i NSZ, bądź też jednej z nich pomagał. Według kartoteki gestapo znajdującej się w aktach OKBZH w Warszawie dr Witwicki był żołnierzem AK.

40 OKBZH Warszawa, akta śledztwa Pomiechówek, t. 6, k. 114. Wyciąg z listu (grypsu) dla(tak?) Józefa Witwickiego pisanego do żony z więzienia śledczego w Ciechanowie 31 sierpnia 1943 r. Odpis sporządziła mgr Jadwiga Witwicka 7 grudnia 1968 r. w Mławie.

41 Chłopska Organizacja Wolność „Racławice” była konspiracyjną organizacją polityczno-wojskową utworzoną na przełomie 1939/1940 r. Wywodziła się z prosanacyjnego Centralnego Związku Młodzieży Wiejskiej „Siew”. Siecią organizacyjną „Racławice” objęły tereny tzw. Generalnego Gubernatorstwa, Pomorza, północnego Mazowsza, Śląska, Białostockiego i ?ódzkiego. W 1940 r. część „Racławic” podporządkowała się Centralnemu Kierownictwu Ruchu Ludowego „Roch”. Pozostali kontynuowali samodzielną działalność konspiracyjną‚ nawiązując do programu ideologicznego Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem i Obozu Zjednoczenia Narodowego. W 1940 r. oddziały zbrojne „Racławic” połączyły się z Polską Organizacją Zbrojną. Tę połączoną organizację firmowały pod względem politycznym „Racławice”, a pod względem wojskowym POZ. Na przełomie 1942/1943 r. zostały one podporządkowane AK.

42 T. Fijałkowski, Pod kryptonimem „Wkra”, Olsztyn 1971, s. 352.

43 B. Dymek, J. Kazimierski, op. cit., s. 110.

44 T. Wyrzykowski, Ciechanów w okresie okupacji hitlerowskiej, [w:] Milenium Ciechanowa. Materiały z sesji naukowo-popularnej w dniach 11 i 12 grudnia 1965 r., Ciechanów 1969, s. 178.

45 OKBZH Warszawa, Ds 104/67, t. 2, zeznanie Mariana Bajno z 11 lipca 1968 r.

46 Ibidem.

47 Ibidem, akta Prokuratury Powiatowej w Płocku, Ko 527/68, zeznanie Ireny Falkowskiej z 15 listopada 1968 r.

48 Ibidem, akta Sądu Powiatowego w Mławie, Ko 15/68, zeznanie Zygmunta Władysława Kocota z 23 września 1968 r.

49 Ibidem, akta „Pomiechówek”, zeznanie Kazimierza Lewandowskiego z 24 lipca 1974 r.

50 Ibidem, akta Prokuratury Powiatowej w Płocku, Ko 289/68, zeznanie Henryka Janiaka z 31 maja 1968 r.

51 Ibidem, zeznanie Józefa Woźniaka z 1 czerwca 1968 r.

52 Ibidem, zeznanie Kazimierza Lewandowskiego z 3 czerwca 1968 r.

53 M. T. Fijałkowski, op. cit., s. 304.

54 OKBZH Warszawa, akta Prokuratury Powiatowej w Płońsku, Ko 196/68, zeznanie Haliny Pająk z 7 listopada 1968 r.

55 Ibidem, akta Prokuratury Powiatowej w Nowym Dworze Mazowieckim Ko 321/68, zeznanie Józefa Olszewicza.

56 Ibidem.

Źródło: ioh.pl/Autor: Marek T. Frankowski

Wydawca oraz Redaktor portalu MlawaInfo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karna lub cywilna

Brak komentarzy