Znów mówi się o grupowych przyjęciach do pracy przez jednego z największych zakładów na terenie północnego Mazowsza. Zgadzamy się z tym, że jest to praca wyczerpująca fizycznie i psychicznie, tym bardziej, że zapłacie za nią daleko do satysfakcjonującej.

Zgadzamy się, że jest mało stabilna finansowo, ze względu na umowy na czas określony, czyli kilka miesięcy, najczęściej kończącej się przed okresowym brakiem zapotrzebowania na produkt. Jednak po chwilowym zastanowieniu, trudno, niestety, nie zgodzić się też z tym, że nie istnieją na naszym rynku firmy konkurencyjne, które zatrudniają tak dużą liczbę ludzi.

Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że dla Mławy, LG jest ostatnią deską ratunku na rynku wśród pracodawców. Dlatego nie dziwi fakt, że coraz większa liczba młodych ludzi – do 25. roku życia – nie wiąże przyszłości z rodzimym miastem. Część wyjechała za granicę, część do większych miast w Polsce, zazwyczaj tam, gdzie kończyła studia. Młodzi ludzie, nie widzą dla siebie perspektywy rozwoju w Mławie. Poza koreańskim zakładem, pozostają nam supermarkety i kilka urzędów. Ci, co pozostali podejmują zatem pracę bez możliwości większego wyboru wśród pracodawców.

Młodzi bezrobotni stanowią w Mławie prawie 25% ogółu zarejestrowanych w PUP. Przy ponad 13% stopie bezrobocia, stanowią zatem ponad 3%. Skalę tego zjawiska odzwierciedlają pewne statystyki. Młodzież kończąca co roku szkołę średnią w mławskich placówkach to grupa około 1000. osób. W stosunku do 30 000. mieszkańców naszego miasta stanowi też 3%. Wyobraźmy sobie więc, że wszyscy ci młodzi ludzie są bezrobotni!

Wykształcona bezrobotna młodzież to specjalna kategoria. Bo każdy wybierający się na studia wyższe łączy nadzieję z pracą w wymarzonym zawodzie. Nie po to przez kilka lat inwestuje w siebie, (także spore pieniądze!), aby potem pracować byle gdzie, za byle co. PWSZ z zamiejscowym ośrodkiem dydaktycznym w Mławie, wychodzi do młodzieży z coraz większą ofertą kształcenia, starając się dostosować do lokalnego rynku pracy. Trudno jednak winić za małą liczbę chętnych na studiowanie, skoro władze miasta nie robią nic, aby wykształconą młodą kadrę zatrzymać w Mławie.

Oczywiście PUP wychodzi do młodych z pomocną dłonią, organizując różnego rodzaju aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu: szkolenia, na których nauczą wykształconych ludzi: jak odnaleźć się na rynku pracy czy jak znaleźć w sobie mocne strony. Dalej mają do dyspozycji staże, prace interwencyjne czy roboty publiczne, podczas których człowiek staje się często specjalistą od spraw zbędnych, bez możliwości dalszego zatrudnienia. Dodam, że korzystając choćby ze stażu nadal jest się osobą bezrobotną, otrzymującą tzw. stypendium. Aha, co najważniejsze, z dniem 8. lipca b.r., PUP w Mławie wstrzymał przyjmowanie wniosków z uwagi na rozdysponowanie przyznanego limitu środków finansowych z Funduszu Pracy w 2011 roku. A do grudnia jeszcze daleko!

Skoro na Urząd Pracy nie możemy obecnie liczyć, pozostaje nam szukanie pracy na własną rękę. Władze miasta jednak też niewiele poświęcają swojego cennego czasu, aby młodą kadrę zatrzymać w Mławie. Bo gdzie mamy we własnym zakresie szukać dla siebie posady, wyłączając małe rodzinno-znajome firmy? Niestety brakuje w naszym mieście jakiejkolwiek alternatywy dla młodych ludzi. Od kilku lat nie pojawił się żaden nowy inwestor, który mógłby się stać konkurencją dla sieci koreańskich zakładów. Co w związku z tym, należałoby zapytać, zrobiły przez kilka lat lokalne władze? Może warto by zastanowić się w jaki sposób wspierać inicjatywę młodych ludzi, aby za kilka lat Mława nie stała się wyłącznie miastem emerytów i rencistów.

W związku z tym dobra rada przed zbliżającymi się wyborami: aby uwzględnić kwestię bezrobocia wśród młodych i szukać rozwiązania. I co więcej, realnie ocenić problem, by móc się z danych obietnic przez kolejną kadencję wywiązać…

Źródło: eM

Wydawca oraz Redaktor portalu MlawaInfo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karna lub cywilna

4 Komentarze

  • Odpowiedz
    Obiektywny
    24 września 2011

    Muszę przyznać, że artykuł porusza jeden z głównych problemów w Mławie, o którym chyba władze zapomniały. Statystykami bezrobocia bym się nie sugerował bo są mało realistyczne – mówi się o ilości osób zatrudnionych w danym okresie, ale te osoby za 3 miesiące są ponownie bezrobotne, bo akurat skończyła się umowa na okres próbny. Pracodawcy w Polsce mają zbyt duże pole manewru pracownikami i stąd problem, który dotyczy w zasadzie każdego, zwłaszcza małego miasta. Mława od wielu lat stoi w miejscu pod względem miejsc pracy, a absolwentów z każdym rokiem przybywa, więc gdzie mają pracować? Dopóki ludzie, którzy uzyskali wiek emerytalny będą blokować stanowiska, to sytuacja młodych ludzi się nie zmieni.

  • Odpowiedz
    Poraj
    23 września 2011

    Ucieka z funkcji skarbnika ale i radnego Sejmiku Mazowieckiego, gdy dopiero ją rozpoczął. Już raz przed końcem kadencji opuścił stołek burmistrza na rzecz skarbnika.

  • Odpowiedz
    pogromca
    22 września 2011

    Faktycznie w tej Mławie to tragedia z pracą, a te Urzędasy nic nie robią żeby to zmienić. Siedzą w kieszeni u biznesmenów. Mława ma 40 mln zadłużenia i teraz na sesji Rady znowu zadłużą miasto na 6 mln w obligacjach. Pan Antczak chce uciec na Senatora już wiadomo dlaczego. Miasto tonie w długach a on przecież jest Skarbnikiem. Zadłużył i się zwija. Jak wiadomo statek tonie to jakie zwierzęta pierwsze opuszczają tonący statek?

  • Odpowiedz
    Marta
    22 września 2011

    Burmistrz przed wyborami obiecał 600 miejsc pracy ja się pytam gdzie one są?