Wywiad z Panem Maksymilianem Janikiem wieloletnim nauczycielem Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Mławie w klasie akordeonu.

1. Jak to się stało ze wybrał Pan taki zawód a nie inny?

Zawsze chciałem być muzykiem. Przypadek życiowy sprawił, że zostałem nauczycielem gry na akordeonie. W Pabianickiej szkole było kilka ogłoszeń; „zatrudnię nauczyciela gry na akordeonie w PSM w Mławie mieszkanie służbowe od zaraz”. Pragnienie usamodzielnienia się skusiło mnie do przyjazdu do Mławy. Z ówczesnym dyrektorem szkoły Witoldem Gębickim w 15 minut otrzymałem stałą umowę pracy i samodzielne mieszkanie-otrzymałem stabilizację życia.

2. Ile miał Pan lat kiedy rozpoczął swoją własną edukację na akordeonie? Jakie osobiste sukcesy odnosił Pan w konkursach, przeglądach itp.?

Swoją edukację rozpocząłem stosunkowo późno. PSM-I stopnia w wieku 11 lat na dziale młodzieżowym równolegle z 5 klasą szkoły podstawowej, a wcześniej przez 2 lata przychodził do mnie do domu Jan Kaczmarek muzyk z Pabianic. Jako uczeń nie brałem udziału w wielkich konkursach, ponieważ były to lata 70-te, a jak wiemy wyjazdy zagraniczne były bardzo trudne, a czasem wręcz nieosiągalne.

W PSM II-stopnia w klasie profesora Mieczysława Mikołajczyka zdobyliśmy III nagrodę w ogólnopolskim konkursie zespołów kameralnych w Kaliszu-oceniał nas wówczas sam profesor Wilkomirski. Studiując nie chciałem brać udziału ponieważ grałem na akordeonie klawiszowym i czułem, że gram zbyt słabo by rywalizować z instrumentem guzikowym, który już wchodził do szkół i uczelni w Polsce. Natomiast Rosjanie oraz muzycy z państw zachodniej Europy lub też państw skandynawskich mieli już tradycje w tym względzie.

3. Wychował Pan wielu dobrych muzyków. Czy mógłby Pan wymienić kilku z nich, gdzie obecnie pracują i czym się zajmują? Ma Pan z nimi kontakt?

-Lidia Kamińska-doktorat w CANSAS-CITY z gry na akordeonie. Koncertuje w całej Ameryce mieszka w Philadelfi – wyszła za maż za Filipińczyka. Dariusz Dzięgielewski, Małgorzata Lewandowska-Stryjewska, Andrzej Maciak-nauczyciele gry na akordeonie i teoretycznych przedmiotów w PSM w Mławie, Edyta Rychlewska-Suszek-instruktor muzyki w MDK w Mławie, Stanisław Miłek asystent profesora Jerzego Kaszuby w Akademii Muzycznej w Bydgoszczy, Alicja Sak nauczyciel akordeonu w PSM w Suwałkach, Tomasz Pawlak -człowiek orkiestra z Dzierzgowa, oraz wielu wielu innych, o których dalszych losach niewiele wiem.

4. Jak długo trzeba pracować z uczniem aby zaczął on odnosić sukcesy?

To zależy od wieku ucznia oraz jego zdolności i pracowitości, oraz zależy co rozumiesz za sukces. Jeśli chodzi o laureata konkursu to zależy w jakiej kategorii wiekowej uczeń startuje w konkursie.

5. Czy potrafi Pan wymienić kryteria, które pozwalają odróżnić utwór wartościowy artystycznie od kiczu?

Zostawmy tę odpowiedź na to pytanie krytykom muzycznym, lub filozofom. My ciągle poszukujemy nowych środków wyrazu muzycznego i albo nam się cos podoba i jest coś interesującego lub mniej ciekawego, albo nie.

6. Od „małego” większość ludzi wychowywana jest w przeświadczeniu, że muzyka poważna jest dla określonej grupy społecznej, dla poważnych ludzi. Wielu młodych ludzi uważa ją za nudną. Czy ma Pan na to „przeświadczenie” jakiś złoty środek, który zmieni tok myślenia tych ludzi?

Nie ma muzyki poważnej i niepoważnej-jest muzyka albo dobra albo zła. Młodzi ludzie którzy uważają dobrą muzykę jako nudną po prostu jej nie znają, a raczej nie rozumieją jej. Myślę ze dopóki przedmiot muzyka w Gimnazjum będzie tylko przez 1 rok w wymiarze 1 godziny tygodniowo, a w liceum wcale to  nic w tym względzie się nie zmieni. To rzeczywiście ta muzyka będzie dla elitarnej grupy ludzi, którzy mają styczność ze szkołami artystycznymi.

7. Słyszałem kiedyś stwierdzenie, że szkoły stawiają na przedmioty ścisłe, jednocześnie tłumią kreatywność dzieci i pomijają rozwój artystyczny. Co Pan na to?

Jeśli chodzi o szkoły ogólnokształcące to w pełni sie zgadzam z tym twierdzeniem.

8. Czego słucha Pan na co dzień?

Słucham tego, co mi sprawia w danej chwili przyjemność…

9. Czym jest dla Pana akordeon?

Akordeon jest pięknym instrumentem, lecz ciągle źle kojarzonym i niedocenianym. Jest instrumentem, który jest niby bardzo popularny, ale ciągle odkrywanym na nowo. Dzięki swoim możliwościom technicznym i repertuarowym jest inspiracją. Jeśli ktoś zechce go poznać oraz znajdzie się we właściwych rękach, jest również wykładnią w wychowaniu i kształceniu moich uczniów.

Maksymilian Janik

10.Jak ocenia Pan konkursy w dzisiejszym świecie muzycznym?

Konkursy są „WYŚCIGIEM SZCZURÓW”. Każdy młody muzyk buduje swój życiorys artystyczny (m.in. na konkursach), co nie jest bez znaczenia przy dostaniu lepszej pracy,  wstępu na lepszą uczelnię, czy też do sal koncertowych, studiów nagrań itp.

11.Czy w Polsce w dobie pogoni za sponsorem i niełatwego życia wielu muzyków można się utrzymać z gry na akordeonie?

Częściowo na to pytanie jest już odpowiedź powyższa. Jeśli chodzi o byt to można grając na weselach za jedną noc zarobić nawet 1000 zł. Można zostać nauczycielem-jak ja… Można również być akordeonistą koncertującym, lecz w tym względzie liczy się sukces jak np; Marcina Wyrostka…

12.Gdyby akordeonista Maksymilian Janik zdobył, wygrał wielki majątek, jakie byłoby jego muzyczne marzenie czy idea?

W moim przypadku trudno mówić o marzeniach, gdy spotyka człowieka nieuleczalna choroba. Po śmierci papieża POLAKA JANA PAWŁA II w kwietniu 2005 r. w maju tego samego roku zaczęły drżeć mi palce w lewej ręce. Diagnoza Profesora Friedmana była jednoznaczna „CHOROBA PARKINSONA”. Później już było coraz gorzej-przy każdej emocji ręka coraz bardziej sie trzęsła. Profesor zaproponował operację, która mogła się zakończyć zgonem. Zaryzykowałem. Dzięki lekarzom przeżyłem operację wszczepienia stymulatora mózgu i otrzymałem jakby drugie życie. Od tej pory patrzę na życie zupełnie inaczej. Należy się cieszyć każdym przeżytym dniem tygodniem i miesiącem, czego mnie nauczyła moja Żona. Moim marzeniem jest wykształcić moje własne dzieci oraz pomóc moim uczniom, których traktuję jak własne dzieci, którym poświęcam dużo więcej czasu niż obligatoryjnie wynika to ze stosunku pracy. Mam świadomość, że w wyniku postępowania mojej choroby czeka mnie „wózek inwalidzki” ale póki co to walczę aby mieć siłę doprowadzić moich uczniów na wyżyny artystyczne i do akademii muzycznej. Codziennie chodzę z kijkami po 10 km, albo do CLUBU ćwicząc aby jak najdłużej być sprawnym na tyle aby nie być ciężarem dla nikogo…

13.Ile kosztuje obecnie wysokiej klasy akordeon? Jaki to przedział finansowy?

Kosztuje 20000 EURO-109000zł

14.Jakie ma Pan zawodowe plany na przyszłość? Rozpoczęte przygotowania, konkursy itp.?

O swoich planach wspomniałem już w poprzedniej odpowiedzi; Najbliższe plany to jak najlepiej przygotować uczniów na Mławski Festiwal Akordeonowy. Aktualnie przygotować Ingę Piwowarską na konkurs TVP-KULTURA MUZYK ROKU. Marzymy aby Inga została wytypowana na konkurs EUROWIZJI. Przygotowuję również moich uczniów na Międzynarodowy Konkurs Akordeonowy w PULI-CHORWACJA…

Maksymilian Janik..

15. Przez wiele lat było głośno o Mławskiej Orkiestrze Akordeonowej pod Pana kierownictwem co z tym projektem obecnie się dzieje?

Choroba w pewnym okresie uniemożliwiała mi dyrygowanie orkiestrą-trzęsącą się ręką. Duża rotacja  uczniów obniżyła poziom orkiestry. Obecnie Orkiestrę prowadzi mój młodszy kolega Pan Artur Żuchowski

Dziękuję za rozmowę.

Wydawca oraz Redaktor portalu MlawaInfo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karna lub cywilna

Brak komentarzy