Była już dyrektor Miejskiego Domu Kultury Małgorzata Retkowska pozwała do sądu burmistrza Sławomira K., radnego Janusza U. i kierującą po niej tą placówką Edytę S. Sprawy te odbyć się mają 31 stycznia w Mławskim Sądzie Rejonowym.

Jak podsumowuje Pani ubiegły rok pod kątem rozwoju kultury w Mławie? Była Pani obserwatorem tych działań.

Podobała mi się możliwość rozpisania konkursu na własne projekty Mławian, ale z drugiej strony brakowało wsparcia merytorycznego ze strony MDK, pobudzenia kreatywności, a w całokształcie stworzenia bardziej spektakularnych projektów na ogromną skalę. Były one dla koneserów kultury, a nie dla mas, a w tym mieście potrzeba kultury masowej. Drugą sprawą jest rozbudowa MDK. Niestety nie doczekałam tego momentu na stanowisku dyrektora, chociaż w niecałe 2 tygodnie po objęciu stanowiska w marcu 2008 roku to ja złożyłam taki wniosek do Burmistrza Miasta Mławy Sławomira Kowalewskiego. Burmistrz kazał mi, w oparciu o potrzeby instruktorów, opracować wraz z architektami projekt przystosowujący funkcjonalność tego budynku do nowych potrzeb. Cieszy mnie fakt, że to miejsce już nie będzie straszyło.

Popieram również decyzję obecnej dyrektor Katarzyny Kaszuby, o ponownym zwolnieniu dyscyplinarnym jednego z pracowników MDK, którego ja zwolniłam w marcu 2012 roku, a p.o. dyrektora Edyta Suszek przywróciła ponownie do pracy. Pracownik ten działał na szkodę MDK i ta decyzja była całkowicie słuszna. Martwi mnie jednak fakt działania wymiaru sprawiedliwości, gdyż po raz drugi mławska prokuratura umorzyła dochodzenie w tej sprawie. Nie jest to wychowawcze dla społeczeństwa, gdyż zachęca do działań na szkodę majątku publicznego.

To co mi się nie podobało, to fakt, iż Pani Katarzyna Kaszuba rozpoczęła pracę na stanowisku dyrektora MDK od, jak mówi, „kosmetycznego remontu w budynku” i urządzenia sobie nowego gabinetu dyrektora, wiedząc o tym, że za 8 miesięcy nastąpi całkowity remont MDK i wszystko zostanie wyburzone. Ja nie podejmowałam takich decyzji, gdyż wiedziałam, że tak wydane pieniądze obrócą się w gruz. Nie podoba mi się to, że wiele imprez zostało drastycznie okrojonych w czasie, w formie, w scenografii. Orkiestra dęta funkcjonuje obecnie w pomniejszonym o połowę składzie.

Denerwuje mnie również całkowity brak szacunku dla społeczeństwa mławskiego, któremu zaprezentowano widowisko nalotu bombowego w zbyt nowoczesnej formie, która nie była dostosowana do potrzeb odbiorcy.

Jako menadżer kultury tworzyła Pani w 2013 roku wydarzenia kulturalne i brała w nich czynny udział. Co Panią cieszyło, co zaskakiwało?

Cieszy mnie to, że wiele instytucji kultury w Polsce ceni mój profesjonalizm, że zgłosiło się o pomoc właśnie do mnie. Wraz z umiejętnie dobranym zespołem organizatorów i rekonstruktorów stworzyliśmy widowisko „Riese – pamięci ofiar”, okrzyknięte najlepszym na Dolnym Śląsku. IPN zaprosił mnie do współpracy przy teledysku „Jedna chwila” Kasi Malejonek z cyklu „Panny Wyklęte”. Teledysk ten odniósł ogromny sukces, obejrzało go już ponad 100 000 internautów, a niebawem będzie emitowany w TV. Nagraliśmy spot reklamowy do książki „Siwy dym” opisujący losy Władysława Frasyniuka. Książka jest rewelacyjna, można ją znaleźć w najlepszych księgarniach w całej Polsce. Zostałam też wybrana do Złotej Dziesiątki Kobiet Sukcesu Mazowsza, gdzie w głosowaniu internautów zdobyłam 3 miejsce.

Zaskoczył mnie fakt, iż z powodu interwencji burmistrza w innym oddziale IPN, jak dowiedziałam się od znajomego rekonstruktora – organizatora widowiska w Mławie, mławscy rekonstruktorzy skupieni przy mnie, a wcześniej oskarżeni przez p.o. Edytę Suszek o kradzież, nie mogli wystąpić na rekonstrukcji uwolnienia więźniów z UB. Nie mogłam uwierzyć, że po oficjalnym zaproszeniu, po miesiącu przygotowań organizator odmówił nam udziału. Po moich naciskach wyjawił mi wreszcie, że rekonstruktorzy mogą wystąpić ale bez Retkowskiej. To spowodowało m.in., iż chcąc pokazywać się w rodzinnym mieście wybrali swoją drogę. Jednakże forma tego wyboru była nie mniej skandaliczna, niż moje zwolnienie w 2012 roku. Ja życzę im wszystkiego najlepszego, ale nie oczekuję już bliższych znajomości i działań w żadnym zakresie. Nie umiem zrozumieć i nie muszę, dlaczego swoją wiedzą, czasem i majątkiem służy się instytucji, która posądziła rekonstruktora o kradzież?

Dalej prowadzi Pani swoją  Grupę Rekonstrukcji Historycznych  Ludności Cywilnej. Czy jest to trudne, tak na odległość?

Grupa skupia osoby z różnych miast, a ja przebywam i w Mławie i w Warszawie. Nie widzimy w tym barier. Jest akcja, jest transport, jest spotkanie. Jest to jeszcze lepsze rozwiązanie, gdyż dla rekonstruktorów wiąże się z częstszymi wyjazdami, wspólnymi wyjściami do teatru za symboliczną kwotę, poznawaniem nowych ludzi, nawiązywaniem nowych znajomości i przyjaźni. Grupa liczy obecnie prawie 50 osób i cały czas się rozwija. Byliśmy na kilku rekonstrukcjach, niektórzy grali również w filmach, teledyskach i zaczynają dostawać za to wynagrodzenie łącząc pasję z zarobkiem. GRH LC nadal wspierają sponsorzy, którzy szanują działania na rzecz historii, czyli Jan Niezbędny, Spółdzielczy Bank w Ciechanowie i wielu biznesmenów nie tylko mławskich oraz artyści scen polskich, rekonstruktorzy, placówki kulturalne w różnych regionach Polski.

Pamiętamy, że w maju 2012 roku złożyła Pani do Sądu Pracy w Ciechanowie pozew o wypowiedzenie bezskuteczne z MDK. Co zmieniło  się od tamtej pory?

Myślę, że wyrok w tej sprawie zapadnie w pierwszym kwartale tego roku.

Jest jeszcze wiele innych spraw o pomówienie, na których rozpoczęcie oczekuję w Sądzie Karnym od kwietnia ubiegłego roku. Są to sprawy karne o pomówienie mnie w mediach przez Burmistrza Sławomira K., p.o. dyrektora MDK Edytę S. i radnego Janusza U. Udzielali oni w 2012 r. do mediów obszernych wywiadów na temat mojej złej pracy, absencji w pracy, uzurpowania sobie i przywłaszczania przeze mnie efektów cudzej pracy, czy oskarżeń o kradzież majątku MDK. Te sprawy są dla mnie najważniejsze, gdyż te celowe działania zniszczyły mi opinię w środowisku, a przede wszystkim zdrowie. W wyniku tych oszczerstw stałam się osobą niepełnosprawną. Ogólnie pomówienia te spowodowały moją tzw. „śmierć społeczną i zawodową” w  rodzinnym mieście. Dla żadnego pracodawcy nie byłam już wiarygodna ani jako nauczyciel, ani menadżer, ani człowiek. Jeśli ktoś zabawia się ludzkim życiem, to musi liczyć się z konsekwencjami tej zabawy. Teraz przyszedł czas na oszacowanie zysków i strat. Sprawy te odbędą się 31.01.2014 roku w naszym Sądzie Rejonowym.

Czy liczy Pani na sprawiedliwość?

Tak, chociaż do tej pory nie wyegzekwowałam swojego prawa do traktowania mnie jako pełnoprawnego obywatela RP od np. Prokuratury Rejonowej w Mławie. Zagubiła ona złożone przeze mnie dokumenty przeciwko p.o. dyrektora Edycie Suszek o wprowadzenie Prokuratury w błąd, jako że byłam złodziejką mienia MDK. Ta sama prokuratura stwierdziła w 2012 r., iż w przedmiotach, które oddałam ich właścicielom nie było mienia MDK. Czyli nie trzeba wielkiego śledztwa, by skojarzyć, iż działanie p.o. dyrektora Edyty Suszek było celowe. Choć myślę że zagubienie tych dokumentów miało podłoże właśnie w tym oczywistym fakcie.  Po interwencji Prokuratury Generalnej i Okręgowej, mławska Prokuratura umorzyła to postępowanie po 19 miesiącach ciszy, podając w opisie umorzenia jakieś dziwne wyjaśnienie, niedotyczące tematu sprawy. Wielokrotnie słyszałam od prokuratorów, że jestem nikim w ww. sprawie. Prokuratura umorzyła również  śledztwo przeciwko zwolnionym dyscyplinarnie pracownikom z MDK, chociaż dowody świadczyły o tym, że działali na szkodę MDK i prawdopodobnie czerpali zyski finansowe z tego tytułu. Nie dosyć, że umorzyła śledztwo, to jeszcze zapomniała przez ponad półtora roku powiadomić mnie o tym fakcie.

Jestem optymistką i liczę jednak na sprawiedliwość Sądu, bo to właśnie Sąd nakazał zwrot zabranego rekonstruktorom mienia, reagując na naszą skargę na działania Prokuratury. Chociaż oczekiwanie 9 miesięcy jest wyjątkowo niepoprawne ustawowo, ja jednak wykazuję się ogromną cierpliwością.

Myślę, że długo można kryć naganne postępowanie nieodpowiedzialnych ludzi, ale przyjdzie kiedyś moment, gdy prawda ujrzy światło dzienne, bo takie są prawa natury, jeśli nie można liczyć na sprawiedliwość obowiązującego prawa. Ja wierzę i wiem, że zło jedynie krzyczy.

Życzymy wytrwałości w nowym 2014 roku

Dziękuję serdecznie i życzę takiego samego obiektywizmu, jakiego doświadczałam od Panów portali przez ostatnie 5 lat… a Wszystkim Czytelnikom życzę aby nigdy nie doświadczyli tego, że ktoś czuje się Bogiem i zaczyna bawić się ich życiem. Życzę spotykania na swojej drodze prawych, uczciwych i mądrych ludzi, znających swoją wartość, którzy z niskich powodów strachu lub chęci bycia na fali nie będą bali się zdrowej konkurencji, gdyż ta powinna być jedynie motorem do dalszego osobistego rozwoju i poprawy jakości życia innym skupionym wokół.

Dziękuję za wywiad.

Małgorzata Retkowska


Wydawca oraz Redaktor portalu MlawaInfo.pl.pl nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc komentarzy zamieszczanych przez uzytkownikow. Osoby zamieszczajace wypowiedzi naruszajace prawo lub prawem chronione dobra osob trzecich moga poniesc z tego tytulu odpowiedzialnosc karna lub cywilna

2 Comments

  • Odpowiedz
    Pogromca Celebrytów
    3 stycznia 2014

    Myślę, że te tego fałszywego smieszka, mieszkancy odprawią z kiwtkiem, w nadchodzących wyborach samorzadowych.

  • Odpowiedz
    leon zawodowiec
    3 stycznia 2014

    w końcu ktoś się bierze za miejskich cwaniaków