Ciechanowska Służba Bezpieczeństwa w czasie swego istnienia występowała w wielu plotkach. Nie uległo to zmianie także po roku 1989. Działania SB jeszcze dziś wpływają na naszą rzeczywistość, na naszą wyobraźnię. Pragniemy przedstawić kilka takich informacji, „wieści gminnych”.

Czym na co dzień zajmowali się funkcjonariusze ciechanowskiej SB na przykład w kryzysowych latach 80.? Między innymi wchodzili do sklepów mięsnych i pozornie walcząc z pokątnym handlem mięsem, próbowali pozyskać dla siebie choć trochę tego deficytowego towaru. W aspekcie politycznym poważniejsze zainteresowanie budziły duże zakłady pracy, „Solidarność” oraz katoliccy księża. Ci ostatni szczególnie od momentu wyboru Polaka na Papieża. Organizowano prowokacje mające na celu skompromitowanie kapłanów, podrzucano im dolary, rozpuszczano plotki o romansach z kobietami – charakterystyczne metody nacisku ze strony peerelowskich służb.
Pozyskiwanie informacji prowadzono w sposób ciągły. Oficer ciechanowskiej bezpieki – w latach 1975-1987 naczelnik Wydziału „T” – wciągał do rozmowy sąsiadów, a nuż któryś powie coś ciekawego. Niektórzy pierwsi lokatorzy zasiedlający nowe bloki byli współpracownikami lub funkcjonariuszami służb, to oni w pierwszej kolejności otrzymywali różne deficytowe towary jak np. aparaty telefoniczne.
Lata 90. już w tzw. nowej Polsce, to drugie życie esbecji. Jej funkcjonariusze przechodzą do policji i Urzędu Ochrony Państwa, odpływają do prywatnego biznesu, zwłaszcza do firm ochroniarskich. Jeden z funkcjonariuszy ciechanowskiej bezpieki w latach 90. prowadził w Ciechanowie agencję towarzyską. Mimo tak dochodowego przedsięwzięcia postanowił dorobić jeszcze parę groszy szantażując klienta domniemaną ciążą prostytutki. Właściciel agencji potrzebował pieniędzy na „aborcję”. Eskalacja żądań, wywołała jedyną możliwą reakcję – nękany przez esbeka zawiadomił policję. Urządzono zasadzkę, doświadczony wywiadowca rozpoczął ucieczkę ulicami miasta. Na ul. Płońskiej wjechał do rowu.
Również bardzo młodzi ludzie, którzy u schyłku PRL-u, dopiero wchodzili w dorosłe życie, mieli swoje „przygody” ze Służbą Bezpieczeństwa. W 1987 lub 1988 roku grupa uczniów jednej z ciechanowskich szkół średnich w przededniu uroczystości 1 maja obrzuciła wydmuszkami z farbą transparenty i plakaty pierwszomajowe. Pojawiła się milicja, nastolatki/licealiści zostali zatrzymani i przewiezieni na komendę. Spędzili tam noc. Nie wszyscy jednak. Prowodyr grupy, o dziwo, został jeszcze tego samego wieczoru zwolniony z aresztu. Organizator „wydmuszkowej” akcji uniknął zatem jej bolesnych konsekwencji dzięki rodzinnym koneksjom w służbach. Pozostali koledzy, mniej ustosunkowani, wrócili do domów dopiero następnego ranka. Jeden z nich miał problemy z chodzeniem, po tym, jak milicjanci (esbecy) obili jego stopy pałkami… C.D.N.
Alek Reduta Ciechanowskie Pismo Historyczne Nr 1

Powstałe w tym roku Ciechanowskie Pismo Historyczne „Reduta” zajmuje się najnowszą historią z lat 1945-1990. W kręgu zainteresowań autorów pisma pozostają oprócz Ciechanowa również sąsiednie miasta: Mława, Przasnysz, Płońsk, Pułtusk i okolice. Pod tym adresem można zamówić pierwszy numer pisma (wysyłany w formie elektronicznej): reduta.ciechanow@gmail.com Można również odwiedzić stronę pisma na facebooku: TUTAJ.

Wydawca oraz Redaktor portalu MlawaInfo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karna lub cywilna

Brak komentarzy