„Siedzę w Mławie przy czarnej kawie…” z cyklu Mława w tekstach kultury…

Mława zapisała się nie tylko na kartach literatury, o czym pisano wcześniej (Faraon), ale ogólnie można by rzec pojawia się w szeroko pojętych tekstach kultury… z których powstają piosenki.

 

Jednym z nich jest tekst poetki, pisarki, dziennikarki – Agnieszki Osieckiej.

Wielkość samej autorki polega na tym, że większość z nas może nawet nieświadomie, ale spotkała się z jej twórczością. Osiecka jest bowiem autorką blisko 2000. tekstów piosenek spisywanych przez ponad 40. lat. Pisała dla wielkich polskich muzyków ostatniej dekady – Maryli Rodowicz, Czerwonych Gitar czy Skaldów. Wielkie przeboje kinowe i serialowe także okraszone są przepięknymi utworami poetki, jak chociażby walc z Nocy i dni czy Uciekaj moje serce.
Piosenkę o Mławie wykonywała Maryla Rodowicz, muzykę napisał Seweryn Krajewski:

Siedzę w Mławie przy czarnej kawie
i dobrze się bawię, a jakże.
Siedzę w Łomży, deszcz mnie tu omżył
i w smutku pogrążył, bo wszakże…

Dziura robi się w niebie,
łza mi wpada do kawy.
Zabierz mnie, zabierz do siebie,
zabierz mnie z Mławy.
W sercu robi się pusto,
deszcz mnie uśpić nie zdążył.
Zabierz mnie, zabierz już jutro,
zabierz mnie z Łomży.

Siedzę w Ełku przy małym szkiełku
w niedużym piekiełku, a jakże.
Siedzę w Grójcu wśród siedmiu zbójców
i mówię im wójciu, a jakże.

Dziura robi się w niebie,
dno już widać w mym szkiełku.
Zabierz mnie, zabierz do siebie,
zabierz mnie z Ełku.
Dziura robi się w niebie,
sennie wlecze się mój czas.
Weź mnie, weź mnie do siebie,
zabierz mnie z Grójca.

Siedzę w Pizie przy lekkiej bryzie,
sumienie mnie gryzie, a jakże.
Siedzę w Rio, ach jak tu piją,
gdy tańczą to żyją, a wszakże.

Dziura robi się w niebie,
żal się w duszy rozżalił,
Weź mnie, weź mnie do siebie,
z gorzkiej Italii.
Dziura robi się w niebie,
dzwony w sercu mym biją.
Weź mnie, weź mnie do siebie
zabierz mnie z Rio.

Siedzę w Mławie przy czarnej kawie
i dobrze się bawię, a jakże.
Siedzę w Mławie przy czarnej kawie
i dobrze się bawię, a jakże.
Siedzę w Mławie przy czarnej kawie
i dobrze się bawię, a jakże

Chcąc pokusić się o interpretację utworu, w pierwowzorze jakby nie było literackiego, należałoby zapytać samej autorki skąd w ogóle pojawiła się w zamyśle Mława? Niestety nie wiemy, czy niespełna 50-letnia wówczas Osiecka w rzeczywistości była kiedyś w Mławie na czarnej kawie, (piosenka z 1982r.), czy Mława jako miasto była po prostu doskonałym rymem do kawy? Tego już nie sprawdzimy u źródła. A Agnieszkę Osiecką, jak wspominają przyjaciele, można było najczęściej spotkać w kawiarni, niczym poetów międzywojnia, zamyśloną bazgrającą na serwetkach nowe piosenki. Jakby nie było mamy kolejny dowód na dumę dla Mławy. Mława pojawia się bowiem 5 razy i choć w starciu z innymi nazwami własnymi przegrywa 0:2, to i tak tytuł piosenki skupiony jest na naszym mieście. Co więcej, w przeciwieństwie do innych miast, osoba mówiąca, która przebywa w Mławie na kawie – dobrze się bawi. Bo w Łomży deszcz omżył, w Grójcu siedzi wśród zbójców, w Pizie sumienie ją gryzie, a w Rio piją. Tak czy inaczej, żartobliwie ujmując, prześledziła kawał świata, żeby i tak na koniec piosenki wrócić do Mławy. Choć interpretacja moja zamknęła się wyłącznie na analizie samej Mławy, teksty Osieckiej z pozoru składane rymowanki są bogate w uczucia i przemyślenia o otaczającym świecie. Idąc tym tropem, cofnijmy się z sentymentem do kawiarni sprzed 30. lat. Gdzie można by Panią Osiecką zaprosić wówczas, a gdzie dziś? Młodsze pokolenie, wychowywane w kulturze masowej, erze pizzy, kebabów i hamburgerów, znalazłoby kilka takich miejsc w naszym mieście. Nieliczni pamiętają choćby Bajkę ze swoistym klimatem, po której nie ma już śladu. Póki słońce w pełni możemy przynajmniej odrobinę zażyć tego nastroju, ponieważ niektóre z mławskich cukierni wyszły do mieszkańców dosłownie na… ulicę. Szkoda tylko, że kiedy sezon się skończy powróci szara rzeczywistość „fast foodowej globalizacji”. A może warto by pomyśleć o polskiej kawiarni z prawdziwego zdarzenia? Skoro Mława ma swoją grupę rekonstrukcyjną, mogłaby powstać kawiarnia będąca podróżą do przeszłości, ale otwartą na współczesnych mieszkańców. Na pewno nie zabrakłoby chętnych na świeżo mieloną kawę czy domowe ciastka.

Tekst: eM

 

Wydawca oraz Redaktor portalu MlawaInfo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karna lub cywilna

Jeden komentarz

  • Odpowiedz
    beata
    18 września 2012

    Oj, mi też się marzy taka kawiarenka z prawdziwego zdarzenia. Moja własna i niepowtarzalna. Może kiedyś się uda… Zapach kawy, ciasta i jedyny w swoim rodzaju klimat. mmm